Koszyk
Kobieta ogoliła głowę, by otworzyć się na zmianę, przemianę i nowy rozdział w życiu
Źródło: iStock_Yta23

Mikrobiom skóry w onkokosmetologii

| Autor: Zuzanna Kapała

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak radioterapia i chemioterapia mogą wpływać na mikrobiotę skóry i czy zmiany te utrzymują się po zakończeniu leczenia.
  • czy dysbioza jest przyczyną nasilenia odczynów skórnych, czy raczej konsekwencją uszkodzenia bariery ochronnej.
  • w jaki sposób kosmetolog może wspierać skórę pacjenta onkologicznego w trakcie leczenia i rekonwalescencji.

Leczenie onkologiczne może wpływać na barierę ochronną skóry i skład zasiedlających ją mikroorganizmów. Co wiemy o zmianach zachodzących w mikrobiocie podczas terapii i po jej zakończeniu? Przyglądamy się wynikom badań oraz możliwościom wspierania skóry pacjentów onkologicznych w praktyce kosmetologicznej.

Skóra człowieka jako zewnętrzna powłoka wyposażona jest w cały szereg barier
i mechanizmów chroniących ją i struktury wewnętrzne. Podczas leczenia onkologicznego do najczęściej obserwowanych zmian skórnych należą obniżenie poziomu nawilżenia
i zwiększona reaktywność skóry. Zmianom może ulegać również integralność jej bariery ochronnej.

W gabinecie, zarówno podczas pracy z klientem zdrowym, jak i pacjentem onkologicznym, w przypadku zaburzenia bariery skórnej skupiamy się na odbudowie warstwy hydrolipidowej oraz przywróceniu prawidłowego, lekko kwaśnego pH skóry. W ten sposób dokładamy również swoją cegiełkę do stworzenia odpowiednich warunków dla równowagi jej mikrobioty. Nasze działania w tym kierunku opierają się na wiedzy o tym, jakie warunki sprzyjają temu ekosystemowi, ale dokładnych pomiarów mikrobiologicznych oczywiście w gabinecie nie wykonujemy.

Dlatego postanowiłam przeanalizować wyniki badań naukowych dotyczących składu
i liczebności mikroorganizmów na skórze pacjentów onkologicznych. Chciałam sprawdzić, jakie mamy dowody na zachodzące w mikrobiocie zmiany i czy jako kosmetolodzy możemy realnie na nie wpływać. Co najważniejsze, w artykule przyjrzę się również temu, w jaki sposób możemy wspierać pacjentów onkologicznych w rekonwalescencji.

Mikrobiom skóry a leczenie onkologiczne

Rozwijając myśl ze wstępu, że mikrobiom skóry jest ściśle związany ze stanem bariery naskórkowej, pH i wydzielaniem sebum, warto przypomnieć, że mikrobiota skóry bierze udział w wielu procesach, które pomagają ją chronić Na przykład niektóre gatunki, takie jak Cutibacterium acnes, metabolizują trójglicerydy zawarte w łoju do wolnych kwasów tłuszczowych, przyczyniając się do zakwaszenia powierzchni skóry. Niższe pH może z kolei utrudniać rozwój niektórych patogenów. Natomiast Staphylococcus epidermidis i Staphylococcus hominis wytwarzają peptydy przeciwdrobnoustrojowe, które hamują namnażanie wybranych drobnoustrojów chorobotwórczych.

Zarówno teleradioterapia, jak i chemioterapia mogą zaburzać warunki funkcjonowania mikrobioty skóry. Jeśli leczenie wpływa na pracę gruczołów łojowych i ogranicza wydzielanie sebum, zmienia się środowisko na powierzchni skóry. Popromienne upośledzenie bariery naskórkowej i gruczołów łojowych prowadzi do ubytku lipidów, czemu może towarzyszyć wzrost przeznaskórkowej utraty wody (TEWL) oraz podwyższenie pH powierzchni skóry.

Pytanie, które sobie zadałam, brzmi jednak: czy musi to oznaczać diametralną zmianę składu mikrobioty skóry? W części analizowanych przeze mnie badań, szczególnie dotyczących radioterapii, obserwowano zwiększony udział wybranych taksonów, m.in. Staphylococcus, Finegoldia, Dermacoccus i Variovorax. Zapewne nie zdziwi czytelników, że wśród mikroorganizmów, których udział ulegał zmianom, często wymieniano przedstawicieli rodzajów Cutibacterium i Staphylococcus, w tym Staphylococcus aureus. Szczególnie wyraźny przykład opisali Miyamae i wsp. (2025) w pracy przedstawiającej przypadek pacjenta z ciężkim odczynem popromiennym i wysiękiem. W trakcie leczenia udział Cutibacterium zmniejszył się z 64,3% do 0,2%, podczas gdy Staphylococcus stanowił ponad 90% analizowanego mikrobiomu. To opis pojedynczego przypadku, dlatego nie można na jego podstawie wnioskować o typowym przebiegu zmian u wszystkich pacjentów. Jednak wyniki innych badań z ostatnich lat również wskazują, że w trakcie leczenia onkologicznego mogą zmieniać się proporcje poszczególnych mikroorganizmów, a także ogólny profil mikrobioty skóry.

Co było pierwsze? Czy dysbioza to przyczyna czy skutek?

Wiemy już, że terapie onkologiczne mogą silnie zaburzać funkcjonowanie skóry i jej mikrośrodowisko. W przypadku teleradioterapii jednym z dobrze opisanych niekorzystnych mechanizmów jest silny lokalny stres oksydacyjny i uszkodzenie struktur komórkowych naskórka.

Znalazłam również badania dotyczące ograniczania kolonizacji Staphylococcus aureus,
w których zmniejszenie obciążenia bakteryjnego wiązało się z łagodniejszym odczynem popromiennym. Wyniki te sugerują, że mikrobiota może uczestniczyć w nasilaniu reakcji zapalnej, a jej skład może być jednym z czynników wpływających na przebieg zmian skórnych.

Pierwotnym czynnikiem wywołującym radiodermatitis, czyli popromienne zapalenie skóry, jest uszkodzenie tkanek przez promieniowanie. Dysbioza mikrobioty może natomiast współuczestniczyć w rozwoju reakcji zapalnej i wpływać na jej nasilenie.

Sprawnie funkcjonująca bariera skórna i równowaga mikrobioty to zatem ważne aspekty, które kosmetolog powinien uwzględniać, planując pielęgnację ukierunkowaną na poprawę komfortu skóry pacjenta w trakcie leczenia onkologicznego i po jego zakończeniu.

Gdy leczenie szczęśliwie dobiegnie końca

Zdarza się, że stały klient informuje nas o diagnozie choroby onkologicznej, dzięki czemu możemy rozpocząć działania kosmetologiczne jeszcze przed wdrożeniem leczenia.
Co najistotniejsze, możemy pomóc mu przygotować odpowiednią pielęgnację domową.

Często jednak klienci trafiają do nas już w trakcie onkoterapii, szukając sposobów na złagodzenie nieprzyjemnych skutków ubocznych widocznych na skórze, szczególnie gdy sama pielęgnacja domowa nie przynosi wystarczających rezultatów. W czasie aktywnej terapii takie wsparcie powinno jednak pozostać zachowawcze: bez procedur drażniących i naruszających ciągłość naskórka, z naciskiem na łagodną pielęgnację, nawilżanie, wsparcie bariery skórnej
i fotoprotekcję. Zmiany wysiękowe, nadżerki, pęcherze czy nasilone odczyny skórne wymagają natomiast opieki medycznej.

Wielu z tych klientów pozostaje pod naszą opieką również po zakończeniu głównego etapu leczenia. Możemy wtedy wdrożyć odpowiednio dobraną pielęgnację skóry w okresie rekonwalescencji. Kosmetolog może w tym miejscu zadać pytanie: czy mamy dowody lub przykłady pokazujące, co dzieje się ze składem mikrobiomu po zakończeniu leczenia i czy samoczynnie powraca on do stanu sprzed terapii?

W prospektywnym badaniu pacjentek z rakiem piersi po trzech miesiącach od zakończenia radioterapii profil mikrobiomu przesuwał się w kierunku stanu wyjściowego, czemu towarzyszyło ustępowanie objawów. W innym badaniu większość pacjentek zachowała swój wyjściowy typ mikrobiologiczny również po leczeniu. Z kolei w pojedynczym opisie przypadku ciężkiego odczynu popromiennego Cutibacterium utrzymywało się na bardzo niskim poziomie także po klinicznym wygojeniu skóry, podczas gdy nadal dominował rodzaj Staphylococcus.

Mogę jedynie potwierdzić, że w pracy z własnymi klientami onkologicznymi również obserwuję, iż wygląd skóry i jej funkcjonowanie potrafią normalizować się w bardzo różnym tempie.

Czy mikrobiotę skóry można odbudować?

Samo pojęcie „odbudowy mikrobioty” może być mylące, ponieważ nie chodzi o proste uzupełnienie określonych mikroorganizmów. Dostępne dane wskazują jednak, że możemy wspierać warunki sprzyjające równowadze mikrobiomu.

Co to oznacza w praktyce kosmetologa? Dla mnie jest to przede wszystkim wybór łagodnych produktów, aby zminimalizować ryzyko dodatkowego naruszenia bariery skórnej. Oznacza to między innymi unikanie eksfoliacji oraz silnych substancji myjących. Po drugie, dbanie o utrzymanie fizjologicznego, lekko kwaśnego pH skóry. Nie mam tu na myśli wyłącznie tonizacji, ale również analizę wszystkich formuł stosowanych podczas zabiegów. W praktyce szczególnie interesujące są dla mnie formuły zawierające prebiotyki, metabolity bakterii czy lizaty. Traktuję je jako element szerszego podejścia do bariery skórnej i wspierania mikrobioty. Warto przy tym pamiętać, że nie istnieje jeden „idealny skład mikrobiomu”. Chodzi o to, aby środowisko skóry sprzyjało możliwie stabilnej równowadze.

W praktyce szczególnie interesujące są dla mnie formuły zawierające prebiotyki, metabolity bakterii czy lizaty. Traktuję je jako element szerszego podejścia do pielęgnacji bariery skórnej i wspierania mikrobioty. Warto przy tym pamiętać, że nie istnieje jeden „idealny skład mikrobiomu”. Chodzi o to, aby środowisko skóry sprzyjało możliwie stabilnej równowadze.

Równie istotne pozostają podstawy pielęgnacji: ograniczanie podrażnień, odpowiednie nawilżanie i wspieranie bariery naskórkowej. Składniki takie jak ceramidy, pantenol czy alantoina mogą być w tym kontekście cennym elementem pielęgnacji skóry przesuszonej i podrażnionej. Ich rola nie polega bezpośrednio na „odbudowie mikrobiomu”, lecz na tworzeniu warunków sprzyjających prawidłowemu funkcjonowaniu skóry i jej mikrośrodowiska.

W swojej praktyce obserwuję, że odpowiednio dobrana i bezpieczna pielęgnacja gabinetowa może przynieść wyraźną poprawę stanu skóry, nawet u klientów, którzy wcześniej skarżyli się, że nic, czego próbowali, nie przynosiło im ulgi. A przywrócenie komfortu skóry może choć trochę zmniejszyć jeden z wielu uciążliwych aspektów trudnego leczenia onkologicznego.

Zuzanna Kapała

Magister kosmetologii, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Ogromną ilość doświadczenia uzyskała podczas swojej wieloletniej pracy w gabinecie. Obecnie dzieli się swoją wiedzą z innymi profesjonalistami pełniąc rolę szkoleniowca marki Purlés. Jest autorką wielu artykułów branżowych oraz kursów online. www.purles.pl