Koszyk
Leczenie grzybicy paznokci stóp za pomocą lasera w klinice terapii laserowej paznokci.
Źródło: iStock_Ilya Burdun

Laser w terapii onychomikozy – fakty i mity

| Autor: Dominika Bilik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym różni się poprawa wyglądu paznokcia od potwierdzonego wyleczenia onychomikozy,
  • co wiadomo o skuteczności laserów 980 i 1064 nm w leczeniu zakażeń grzybiczych paznokci,
  • jakie wyniki przyniosły najnowsze badania dotyczące laseroterapii i terapii skojarzonych,

Laseroterapia onychomykozy jest coraz częściej obecna w gabinetach podologicznych
i w komunikacji marketingowej przedstawiana jako szybka, bezpieczna i skuteczna metoda leczenia. Jak jednak wyglądają dowody naukowe? Czy poprawa wyglądu płytki paznokciowej oznacza eliminację zakażenia i trwałe wyleczenie? Przyglądamy się dostępnym badaniom klinicznym, ograniczeniom poszczególnych metod oraz temu, jak oceniać deklarowaną skuteczność laseroterapii.

Laseroterapia onychomykozy jest obecnie szeroko promowana w podologii jako metoda szybka, bezpieczna i pozbawiona konieczności stosowania leków. Jednak prawdopodobny mechanizm biologiczny, poprawa wyglądu paznokcia i trwała eliminacja zakażenia to trzy różne kwestie i tu należy się podologom wyjaśnienie, gdzie kończą się fakty, a zaczynają marketingowe obietnice.

Poprawa wyglądu nie jest wyleczeniem

Skupmy się więc na tym, co mówią najbardziej rzetelne źródła kliniczne. Wynik kliniczny należy odróżnić od wyleczenia potwierdzonego negatywnym wynikiem badania mikologicznego. FDA (amerykańska Agencja Żywności i Leków) rozdziela „czasowe zwiększenie powierzchni przejrzystego paznokcia” (tłumaczenie dosłowne z badań) od wyleczenia onychomikozy. Pierwsze oznacza efekt estetyczny, drugie wymaga wykazania trwałej eliminacji grzyba. Jest to wprawdzie stanowisko amerykańskiego regulatora, ale dobrze pokazuje różnicę między efektem wizualnym a medycznym.

980 i 1064 nm – liczba nie opisuje całej technologii

W badaniach nad zastosowaniem laseroterapii onychomikozy wykorzystywano m.in. lasery diodowe o długości fali 980 i 1064 nm oraz lasery Nd:YAG 1064 nm (neodymowo-yagowe). Ta sama długość fali nie oznacza równoważności urządzeń. Jest to znacznie bardziej złożona kwestia. Znaczenie mają m.in. charakterystyka impulsu, fluencja, moc szczytowa oraz sposób dostarczania energii.

W badaniach in vitro promieniowanie o długości fali 980 i 1064 nm ograniczało wzrost wybranych grzybów, jednak pełniejsze zahamowanie wzrostu części szczepów wymagało temperatur przekraczających 50°C. Nie dowodzi to skuteczności ani bezpieczeństwa takiego działania w warunkach klinicznych.

Co wiemy o działaniu lasera diodowego 980 nm?

Dane kliniczne są bardzo ograniczone. W badaniu z 2025 r. 111 pacjentów otrzymało laseroterapię 980 nm lub laseroterapię w połączeniu z miejscową terbinafiną. Terapia skojarzona skuteczniej zmniejszała dyschromię i dystrofię, ale nie wykazano jej przewagi pod względem powierzchni zajętej płytki. Brak grupy leczonej samą terbinafiną oraz procedury pozorowanej uniemożliwia ocenę rzeczywistego wkładu lasera w uzyskany efekt. Publikacja nie jest indeksowana w PubMed, dlatego nie stanowi rozstrzygającego dowodu, ale warto o niej wspomnieć.

Dioda 1064 nm i Nd 1064 nm

W retrospektywnej analizie 56 pacjentów leczonych diodą 1064 nm poprawę kliniczną odnotowano u 56% osób stosujących sam laser i u 69% otrzymujących również preparat miejscowy. Ujemny wynik badania mikroskopowego uzyskano odpowiednio u 11% i 21% pacjentów. Brak randomizacji i grupy kontrolnej ogranicza jednak wiarygodność tych wyników.

Silniejsze dane dotyczące Nd 1064 nm są jeszcze mniej korzystne. Przegląd Cochrane zidentyfikował trzy badania porównujące Nd 1064 nm z brakiem zabiegu lub procedurą pozorowaną, obejmujące łącznie 112 uczestników. Metaanaliza wyleczenia mikologicznego po 52 tygodniach, oparta na dwóch z tych badań i obejmująca 85 uczestników, nie wykazała istotnej przewagi lasera: RR (risk ratio) 1,04; 95% CI (confidence interval) 0,59–1,85. W RCT Karsai i wsp. nie uzyskano remisji mikologicznej ani istotnej poprawy wskaźnika nasilenia onychomikozy. W podwójnie zaślepionym RCT Sabbah i wsp. główny punkt końcowy osiągnęło 0% pacjentów po laseroterapii i 7,7% po placebo.

Nowsze wyniki nie są wyłącznie negatywne. W randomizowanym badaniu z 2025 r. porównano Nd 1064 nm, okluzję z zastosowaniem maści zawierającej mocznik i mikonazol oraz ich połączenie. Część wyników klinicznych przemawiała za protokołem skojarzonym. Nie potwierdza to jednak samodzielnej przewagi lasera ani skuteczności innych urządzeń.

Obiecujący protokół czy dowód skuteczności lasera?

W serii obejmującej 12 pacjentów zastosowano laser diodowy 810–1064 nm, PDT (terapię fotodynamiczną) 635 nm z błękitem toluidynowym oraz mechaniczne opracowanie płytki. Początkowo odnotowano 100% wyleczeń klinicznych i hodowlanych, jednak u 8 osób wynik PCR pozostawał dodatni. Wszyscy pacjenci odczuwali ból podczas procedury laserowej, u dwóch wystąpiły krwiaki i pęcherze podpaznokciowe, a w ciągu sześciu miesięcy nawrót dotyczył 3 z 17 paznokci.

Najważniejsze RCT z 2025 r. objęło 26 pacjentów. Protokół obejmujący mechaniczne opracowanie płytki, fale 810 i 1064 nm oraz PDT 635 nm porównano z cyklopiroksem 8%. Wyleczenie kliniczne wyniosło odpowiednio 94,1% i 53,3%, jednak w grupie zabiegowej wystąpiły krwiaki i pęcherze, a nawrót stwierdzono u 33,3% pacjentów, którzy ukończyli terapię. To obiecujący sygnał dotyczący całego protokołu, ale mała, jednoośrodkowa próba, brak zaślepienia oraz zastosowanie kilku równoczesnych interwencji wymagają niezależnego potwierdzenia wyników.

Przegląd systematyczny z 2025 r., obejmujący 18 badań przeciwgrzybiczej terapii fotodynamicznej i 591 uczestników, również wskazał na obiecujące wyniki. Autorzy podkreślili jednak heterogeniczność protokołów i punktów końcowych oraz potrzebę przeprowadzenia dalszych, standaryzowanych badań.

Czy doświadczenie praktyka może unieważnić wyniki badań?

W przekazach promujących laseroterapię pojawia się argument, że niekorzystne wyniki badań klinicznych mają niewielką wartość, ponieważ badacze nie byli wystarczająco doświadczonymi operatorami. Jednocześnie większą wiarygodność przypisuje się doświadczeniu pojedynczego praktyka i prezentowanym przez niego przypadkom. Takie rozumowanie odwraca jednak hierarchię dowodów naukowych.

Doświadczenie operatora rzeczywiście może wpływać na kwalifikację pacjentów, dobór parametrów i bezpieczeństwo zabiegu. Jeżeli miałoby tłumaczyć niepowodzenie konkretnego badania, należy wykazać, że zastosowano niewłaściwe parametry, operatorzy nie przeszli odpowiedniego szkolenia albo realizacja procedury odbiegała od protokołu. Samo stwierdzenie, że badacze „nie byli specjalistami w tej metodzie”, nie podważa wyniku badania.

Co więcej, autorzy jednego z najważniejszych negatywnych badań z randomizacją byli związani zarówno z dermatologią, jak i wyspecjalizowaną kliniką laseroterapii. Trudno zatem automatycznie przypisywać niekorzystny wynik brakowi kompetencji operatorów.

Jeżeli skuteczność urządzenia zależy od wyjątkowych umiejętności jednej osoby, powinna zostać odtworzona w prawidłowo zaprojektowanym badaniu z udziałem doświadczonych operatorów. Dopóki tak się nie stanie, osobiste przekonanie eksperta pozostaje opinią, a seria udanych przypadków jest obserwacją podatną na selekcję pacjentów, wpływ naturalnego wzrostu płytki, równoległe interwencje i subiektywną ocenę efektu.

Zdjęcia „przed i po” wykonane przez doświadczonego praktyka mają zdecydowanie mniejszą wartość dowodową niż prawidłowo przeprowadzone badanie kontrolowane. To, co „na oko” wygląda dobrze, nadal może oznaczać utrzymującą się aktywną infekcję. Doświadczenie kliniczne jest cenne w tworzeniu hipotez i udoskonalaniu protokołów. Nie może jednak zastępować grupy kontrolnej, randomizacji, obiektywnych punktów końcowych i odpowiednio długiej obserwacji, szczególnie gdy opinia eksperta jest elementem promocji sprzedawanego urządzenia.

Wnioski

Rynek nadal będzie zasypywał nas kolejnymi urządzeniami, preparatami
i „przełomowymi” technologiami. Żyjemy w czasach nadmiaru: produktów, obietnic
i rozwiązań poszukujących problemu, który można dzięki nim sprzedać. Nowość nie jest jednak synonimem skuteczności, a wysoka cena urządzenia nie podnosi wartości dowodów przemawiających za jego zastosowaniem.

Innowacje są potrzebne, ale powinny uzupełniać wiedzę kliniczną, a nie ją zastępować.
W leczeniu nadal najważniejsze pozostają trafne rozpoznanie, zrozumienie mechanizmu choroby, właściwa kwalifikacja pacjenta i konsekwentne stosowanie prostych metod
o udowodnionej skuteczności. Technologia może być narzędziem w rękach specjalisty, lecz nigdy nie zastąpi jego wiedzy, krytycznego myślenia i odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

Postęp nie polega na tym, że korzystamy ze wszystkiego, co nowe. Polega na tym, że potrafimy odróżnić prawdziwą wartość kliniczną od dobrze opakowanej marketingowo obietnicy.

Piśmiennictwo

  1. US Food and Drug Administration. (2016). Medical Devices and Clinical Trial Design for the Treatment or Improvement in the Appearance of Fungally-Infected Nails. Guidance for Industry and FDA Staff.
  2. Paasch U., Mock A., Grunewald S. et al. (2013). Antifungal efficacy of lasers against dermatophytes and yeasts in vitro. International Journal of Hyperthermia, 29(6),
    544–550. DOI: 10.3109/02656736.2013.823672. PMID: 23957325.
  3. Secolo I. et al. (2025). Sequential Treatment with Laser Therapy and Nail Hydro-Lacquer Terbinafine in Comparison with Laser Treatment Alone in Onychomycosis. JOJ Dermatology & Cosmetic, 6, 555698. DOI: 10.19080/JOJDC.2025.06.555698.
  4. Weber G.C., Firouzi P., Baran A.M. et al. (2018). Treatment of onychomycosis using
    a 1064-nm diode laser with or without topical antifungal therapy: a single-center, retrospective analysis in 56 patients. European Journal of Medical Research, 23, 53. DOI: 10.1186/s40001-018-0340-y. PMID: 30355363.
  5. Foley K., Gupta A.K., Versteeg S. et al. (2020). Topical and device-based treatments for fungal infections of the toenails. Cochrane Database of Systematic Reviews, 1, CD012093. DOI: 10.1002/14651858.CD012093.pub2. PMID: 31978269.
  6. Karsai S., Jäger M., Oesterhelt A. et al. (2017). Treating onychomycosis with the short-pulsed 1064-nm Nd laser: results of a prospective randomized controlled trial. Journal of the European Academy of Dermatology and Venereology, 31(1), 175–180. DOI: 10.1111/jdv.13798. PMID: 27521028.
  7. Sabbah L., Gagnon C., Bernier F.E., Maari C. (2019). A randomized, double-blind, controlled trial evaluating the efficacy of Nd 1064 nm short-pulse laser compared with placebo in the treatment of toenail onychomycosis. Journal of Cutaneous Medicine and Surgery, 23(5), 507–512. DOI: 10.1177/1203475419861071. PMID: 31296045.
  8. Cai Q., Meng L., Liu X. et al. (2025). A randomised comparative study of 1064 nm Nd laser and urea occlusion therapy with topical miconazole for the treatment of onychomycosis. Lasers in Medical Science, 40, 213. DOI: 10.1007/s10103-025-04468-x. PMID: 40287882.
  9. García-Oreja S., Álvaro-Afonso F.J., Tardáguila-García A. et al. (2025). Diode Laser and Red-Laser Photodynamic Therapy with Toluidine Blue Gel for the Treatment of Onychomycosis: A Case Series. Microbiology Research, 16(2), 51. DOI: 10.3390/microbiolres16020051.
  10. García-Oreja S., Álvaro-Afonso F.J., Navarro-Pérez D. et al. (2025). Diode Laser and Red-Laser Photodynamic Therapy Versus Ciclopirox 8% HPCH Nail Lacquer for the Treatment of Onychomycosis: A Randomised Controlled Trial. Mycoses, 68(10), e70121. DOI: 10.1111/myc.70121. PMID: 41024682.
  11. de Oliveira Alves R., Oliveira Ribeiro Urzedo L., Toninatto Alves de Toledo P. et al. (2025). Antimicrobial photodynamic therapy in onychomycosis management:
    a systematic review of clinical trials. Photodiagnosis and Photodynamic Therapy, 54, 104640. DOI: 10.1016/j.pdpdt.2025.104640. PMID: 40389084.

Dominika Bilik

podolog, instruktor, od 11 lat właścicielka Dolnośląskiego Centrum Zdrowej Stopy we Wrocławiu. Właścicielka marki PodoLogicznie, organizatorka ogólnopolskich konferencji, wykładowca akademicki. W pracy badawczej zdecydowanym konikiem jest onychologia i choroby z autoagresji. W codziennej pracy współpracuje z chirurgiem, fizjoterapeutą i dietetykiem klinicznym celem pełnego zaopatrzenia pacjenta.