NIE ZMIENIAMY KIERUNKU. MY GO KONSEKWENTNIE ROZWIJAMY.
Wywiad z kadrą zarządzającą Warszawską Udemy Medyczno-Techniczną Nauk Stosowanych
Redakcja: Z dniem 31 marca 2026 r. Wyższa Szkoła Inżynierii i Zdrowia w Warszawie stała się Warszawską Akademią Medyczno-Techniczną Nauk Stosowanych. Co ona realnie oznacza?
Uczelnia: To moment symboliczny, ale przede wszystkim bardzo konkretny. Zmiana nazwy nie jest początkiem nowej drogi – jest potwierdzeniem kierunku, który realizujemy od ponad 20 lat. Warszawska Akademia Medyczno-Techniczna Nauk Stosowanych to nazwa, która w pełni odzwierciedla nasz model kształcenia: praktyczny, interdyscyplinarny i silnie osadzony w realnych potrzebach rynku pracy oraz systemu ochrony zdrowia. To także wyraz ambicji – dalszego wzmacniania naszej pozycji jako nowoczesnej uczelni nauk stosowanych.
NIE ZMIENIAMY KIERUNKU. MY GO KONSEKWENTNIE ROZWIJAMY.
Redakcja: Jednym z obszarów, w którym jesteście szczególnie widoczni, jest kosmetologia.
Uczelnia: Zdecydowanie. Kosmetologia od lat stanowi jeden z kluczowych obszarów naszego rozwoju, jednak dziś jej znaczenie wykracza daleko poza tradycyjne rozumienie tego zawodu. Przez blisko 16 lat budowaliśmy kompetencje w tym zakresie, rozwijając kierunek w ścisłym powiązaniu z potrzebami rynku i zmianami zachodzącymi w branży. Obecnie jesteśmy największym ośrodkiem kształcenia kosmetologów w Polsce, co potwierdza zarówno skala naszej działalności, jak i zaufanie kandydatów oraz partnerów branżowych.
To efekt długofalowego podejścia – konsekwentnego doskonalenia programów studiów, wzmacniania kadry oraz rozwijania współpracy z otoczeniem społeczno‑gospodarczym. Współczesna kosmetologia to dziedzina silnie osadzona w naukach o zdrowiu oraz powiązana z naukami medycznymi, wymagająca nie tylko wiedzy teoretycznej, ale także wysokiej odpowiedzialności i świadomości wpływu podejmowanych działań na zdrowie klienta. Coraz wyraźniej rozwija się ona w modelu współpracy kosmetolog–lekarz, w którym kosmetolog pełni rolę specjalisty działającego w ramach szerszego procesu opieki nad klientem. Wymaga to nie tylko rozumienia procesów fizjologicznych, ale również kompetencji w zakresie właściwej kwalifikacji, komunikacji oraz współdziałania w środowisku medycznym.
Model ten znajduje odzwierciedlenie w sposobie kształcenia – studenci przygotowywani są do pracy w zespołach interdyscyplinarnych, z uwzględnieniem realnych relacji zawodowych pomiędzy kosmetologiem a lekarzem, co stanowi jeden z kluczowych wyróżników uczelni na tle innych ośrodków kształcenia.
Redakcja: Czy można powiedzieć, że uczelnia współtworzy standardy tej branży?
Uczelnia: Tak – i to jest dla nas bardzo ważne. Nie działamy reaktywnie. Współpracujemy z otoczeniem społeczno‑gospodarczym w sposób stały i zinstytucjonalizowany. Rady Społeczno‑Gospodarcze funkcjonujące przy dziedzinach nauk medycznych i nauk o zdrowiu oraz nauk ścisłych i przyrodniczych umożliwiają realny wpływ przedstawicieli branży na kierunki rozwoju i programy studiów. Dzięki temu nie tylko odpowiadamy na potrzeby rynku, ale uczestniczymy w ich definiowaniu.
Redakcja: W tym kontekście warto wspomnieć o kierunku chemia kosmetyczna.
Uczelnia: To jeden z naszych strategicznych projektów. W tym roku obchodzimy 10‑lecie jego funkcjonowania. Od początku był to kierunek tworzony z myślą o przemyśle – o potrzebie kształcenia specjalistów rozumiejących zarówno skład produktu, jak i proces jego powstawania oraz wymogi regulacyjne. Dziś widzimy, jak bardzo był to trafny kierunek. Absolwenci pracują w obszarach badań, rozwoju, kontroli jakości – czyli tam, gdzie tworzy się realna wartość dla branży.
Zmiana nazwy niesie ze sobą wyraźny przekaz wizerunkowy. Określenie „Akademia” akcentuje dojrzałość instytucjonalną oraz wysoki poziom specjalizacji, natomiast człon „medyczno‑techniczna” odzwierciedla szeroki zakres kompetencji rozwijanych w ramach kształcenia.
Redakcja: Jak zmiana nazwy wpłynie na postrzeganie uczelni przez branżę?
Uczelnia: Dla partnerów branżowych to jednoznaczny sygnał, że mamy do czynienia z uczelnią świadomie budującą model edukacji oparty na jakości, praktyce i odpowiedzialności zawodowej. Taka identyfikacja wzmacnia naszą pozycję jako wiarygodnego partnera – zarówno w obszarze kształcenia kadr, jak i we współpracy z sektorem medycznym i przemysłowym.
Redakcja: W ostatnim czasie otworzyliście również Centrum Symulacji Medycznej.
Uczelnia: To bardzo ważna inwestycja, ale traktujemy ją jako element większej całości. Centrum Symulacji Medycznej wspiera kształcenie w obszarze nauk o zdrowiu i nauk medycznych, umożliwiając realizację zajęć w warunkach zbliżonych do rzeczywistego środowiska pracy. To przykład naszego podejścia – inwestujemy w rozwiązania, które realnie podnoszą jakość kształcenia.
Redakcja: Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa praktyczny charakter studiów?
Uczelnia: Kluczową. Jesteśmy uczelnią nauk stosowanych i to nie jest hasło – to fundament. Kształcimy w oparciu o rzeczywiste kompetencje: wiedzę, umiejętności i odpowiedzialność. Studenci uczą się w warunkach, które odzwierciedlają ich przyszłe środowisko pracy. Dzięki temu są przygotowani do wejścia na rynek bez długiego okresu adaptacji.
Redakcja: Jak widzicie swoją rolę w najbliższych latach?
Uczelnia: Jako ośrodek, który wyznacza standardy. W kosmetologii, w chemii kosmetycznej, w kształceniu kadr dla systemu ochrony zdrowia. Zmiana nazwy to nie zamknięcie etapu, ale jego naturalne rozwinięcie.
Redakcja: Czym dziś jest Warszawska Akademia Medyczno‑Techniczna Nauk Stosowanych?
Uczelnia: To uczelnia dla tych, którzy chcą rozumieć więcej, działać świadomie i mieć realny wpływ na rozwój swojej branży. Dla tych, którzy nie szukają wyłącznie

Iwona Wachol



