Jaka jest Pani ulubiona wakacyjna destynacja i co się tam Pani najbardziej podoba?
Moją ulubioną destynacją od kilku lat jest Hiszpania. Dzięki przyjaciołom, którzy przenieśli tam swoje „życie codzienne”, zobaczyłam i doświadczyłam tego, co w przewodnikach i ofertach biur podróży nie jest dostępne – czyli radości życia, swobody i braku potrzeby utożsamiania się z najmodniejszymi markami danego sezonu. Natomiast plany na 2024 r. to Włochy – Rzym rozpoczął tę fascynującą przygodę.

Jaki jest Pani zdaniem najlepszy sposób na odpoczynek, np. w weekend lub wieczorami?
Wieczorami najczęściej pracuję, wiem, że nie brzmi to ciekawie, ale rzeczywiście jestem tradycyjną sową, która właśnie o tej porze dnia jest najbardziej kreatywna i produktywna. Natomiast w weekend lubię przenieść się do Gdyni, gdzie od niedawna zamieszkało moje serce. Wtedy czas spędzony we dwoje w okolicy nadmorskiej sprawia najwięcej przyjemności i radości oraz daje odpoczynek od codzienności.

Co Pani robi, gdy ma Pani dzień wolny?
Gdy mam wolny dzień to, w zależności od pory roku, jest to dzień spędzony na świeżym powietrzu lub w domu. Nie pokonuję wówczas kilometrów spacerując, chociaż spacery też bardzo lubię, a obcuję z przyrodą, cieszę się jej widokiem, zapachem… Odpoczynek w domu to w moim przypadku całkowite wyciszenie. Lubię efekt zapalonych świec, jestem fanką zapachu lawendy i w takich okolicznościach np. robię na drutach lub maluję obrazy techniką „po numerkach”.

Jak dba Pani o zdrowie oraz rozwój osobisty?
Rozwój osobisty to mój priorytet, zawsze szukając marek kosmetycznych, którymi
zarządzałam, wybierałam te, które stawiały wyzwania i pozwalały na kreatywne
zaangażowanie się w projekty, wspominam i lubię najbardziej te „nie do osiągnięcia”.
Dużym sprawdzianem było też wstąpienie w szeregi wykładowców akademickich;
dzielenie się wiedzą i doświadczeniem daje ogrom satysfakcji i jest bodźcem
motywującym do samorozwoju. Zdrowie – to przede wszystkim pozytywne
myślenie! Oraz uzdrawiające mruczenie moich kociaków.

Czym jest dla Pani piękno?
Piękno, z perspektywy lat, jest dla mnie czymś więcej niż wizualnym zachwytem nad fizycznością. Zdecydowanie bardziej zwracam uwagę na empatię, szczerość i uczciwość, a przede wszystkim szacunek do drugiego człowieka, wykonywanej pracy czy otrzymanych możliwości. To te cechy wywołują uśmiech częściej niż ładne i piękne rzeczy, choć jest mi łatwiej mówić, ponieważ takimi ludźmi i produktami w pracy otaczam się od lat, a uśmiech to moja wizytówka.