Koszyk
Zbliżenie na profesjonalne oczyszczanie skórek wokół paznokci stóp za pomocą drewnianego patyczka. Specjalistka w masce na twarzy wykonująca pedicure klientce, obok znajduje się lampa UV. Salon kosmetyczny i usługi.
Źródło: iStock_ Lyashik

Podologia dzisiaj – największe wyzwania branży

| Autor: Paula Pelińska-Butyniec

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego zakup nowoczesnego sprzętu powinien wynikać z realnych potrzeb gabinetu i kompetencji specjalisty.
  • jak odnaleźć się na coraz bardziej rozbudowanym rynku kosmetyków profesjonalnych.
  • dlaczego rozwój podologii wymaga powrotu do podstaw zawodu, jakości
    i odpowiedzialności.

Polski rynek podologiczny rośnie, a wraz z nim liczba gabinetów, dostępnych technologii, produktów i szkoleń. To nowe możliwości, ale też pytania o jakość usług, standardy i odpowiedzialność zawodową, o których warto rozmawiać otwarcie.
O podologii bez filtra i wyzwaniach, przed którymi stoi branża, pisze Paula Pelińska-Butyniec.

Podologia w Polsce rozwija się szybciej niż kiedykolwiek. Przybywa gabinetów, specjalistycznego sprzętu, kosmetyków, szkoleń, konferencji i osób, które chcą związać swoją zawodową przyszłość właśnie z tą branżą. Z jednej strony to ogromna szansa i możliwość rozwoju. Z drugiej – coraz trudniej udawać, że wraz z tą dynamiką nie pojawiają się problemy na wielu płaszczyznach.

Dzisiejsza podologia potrzebuje nie tylko kolejnych urządzeń, produktów i gabinetów. Potrzebuje przede wszystkim jakości, odpowiedzialności i rozmowy o tym, dokąd właściwie zmierzamy.

Sprzęt: hit czy kit?

Rynek sprzętu podologicznego rozwija się w imponującym tempie. Nowe frezarki, lasery, urządzenia do diagnostyki, systemy do pracy z paznokciami czy nowoczesne rozwiązania wspierające terapię pojawiają się niemal nieustannie. Zewsząd krzyczą posty, rolki i kolejne rekomendacje zapewniające o niemal 100-procentowej skuteczności. Tylko czy przed podjęciem decyzji o zakupie kolejnego urządzenia zadajemy sobie podstawowe pytania?

Czy naprawdę go potrzebujemy? Czy wiemy, jak wykorzystać jego możliwości? Czy korzystanie z dengo urządzenia mieści się w zakresie naszych kompetencji? Czy poprawi jakość naszej pracy, bezpieczeństwo klienta i efektywność gabinetu, czy po prostu dobrze wygląda w materiałach reklamowych i odpowiada na rynkową modę na kolejne nowości?

Innowacyjny sprzęt może być ogromnym wsparciem dla profesjonalisty. Nie zastąpi jednak wiedzy, doświadczenia, prawidłowej diagnostyki ani umiejętności podejmowania decyzji. W podologii coraz bardziej potrzebujemy więc nie odpowiedzi na pytanie „co nowego kupić?”, ale „czy wiem, po co chcę to kupić?”. Brakuje nam uziemienia i powrotu do źródła. Tak, jakby pogoń za nowościami spowodowała reset naszego myślenia o podstawach zawodu i jego humanitarnym wymiarze.

Kosmetyków jest tak dużo, że trudno wybrać

Podobnie wygląda rynek kosmetyków profesjonalnych. Kolejne marki, linie produktowe, preparaty do konkretnych problemów, nowości, premiery i obietnice producentów.

Podolog zaczyna pełnić rolę selekcjonera. Musi zdecydować, które produkty rzeczywiście wpisują się w jego sposób pracy, potrzeby klientów i filozofię gabinetu. Nie da się mieć wszystkiego. I być może właśnie tego powinniśmy nauczyć się jako branża. Dobry gabinet nie musi posiadać dziesiątek marek. Potrzebuje świadomie wybranych produktów, znajomości ich działania i umiejętności prawidłowego zastosowania. Klient nie potrzebuje półki pełnej kosmetyków. Potrzebuje rekomendacji, której ufa.

W tym miejscu pojawia się jednak kolejny problem: skąd wziąć czas na research
i poszukiwania? Statystyczny podolog często idzie na skróty i zbyt łatwo ufa deklaracjom producentów. Kuszą go nowości i piękne opakowania, a ostatecznie rozczarowanie może odbyć się kosztem jego klientów.

Więcej gabinetów. Więcej specjalistów. Więcej konkurencji

Zmiany w systemie kształcenia sprawiły, że na rynku zaczęli pojawiać się kolejni podolodzy. Niegdyś niszowa podologia stała się swego rodzaju ziemią obiecaną dla absolwentów szkół policealnych. Otwarcie branży samo w sobie nie byłoby niczym złym, gdyby nie zróżnicowany poziom kształcenia. Oczywiście rynek zweryfikuje umiejętności poszczególnych osób. Może to jednak wpłynąć również na odbiór i wizerunek całej branży.
I właśnie dlatego powinniśmy rozmawiać nie tylko o tym, ilu nowych podologów pojawia się na rynku, ale przede wszystkim o tym, jak są przygotowani do wykonywania zawodu.

Podolog kontra podolog – branżowe wojny

Podologia ma jeszcze jeden problem: jesteśmy świetni w dzieleniu się na obozy. Jedni są „bardziej medyczni”, inni „bardziej kosmetyczni”. Jedni krytykują drugich za sposób pracy, inni za ceny, sprzęt, szkolenia czy produkty. Do tego dochodzą spory o nazewnictwo, kompetencje i to, kto właściwie może nazywać się specjalistą. Tymczasem klient nie potrzebuje naszych wewnętrznych wojen. Potrzebuje wiedzieć, do kogo ma się zgłosić, czego może oczekiwać i kiedy powinien zostać skierowany do innego specjalisty.

Oczywiście, w innych profesjach również zdarzają się spory, ale szacunek dla kompetencji kolegów po fachu i pokora wobec własnego zawodu powinny być podstawą współpracy.

Podiatria – nowe pole konfliktu?

Podiatria to kolejny obszar, w którym mogą pojawić się napięcia. Ustawa
z 17 sierpnia 2023 roku o niektórych zawodach medycznych objęła zawód podiatry regulacją prawną. Podiatra i podolog to dwa różne zawody, o odmiennym statusie prawnym i ścieżkach kształcenia. I właśnie tutaj pojawiają się kolejne pytania. Czy podiatra powinien być naturalnym partnerem podologa? Czy oba środowiska powinny jasno określić granice kompetencji i zasady współpracy? A może zamiast kolejnego podziału potrzebujemy systemu, w którym specjalista wie, kiedy może pomóc klientowi samodzielnie, a kiedy powinien skierować go do innego specjalisty? Co ważne, w 2026 roku w Polsce uruchomiono pierwszy kierunek studiów licencjackich z podiatrii. Pierwsi studenci rozpoczęli naukę w tym roku, a studia trwają trzy lata. Oznacza to, że kształcenie na tym kierunku dopiero się rozwija i nie ma jeszcze jego absolwentów. Nie oznacza to jednak, że w Polsce nie ma podiatrów.
W zawodzie funkcjonują również osoby, które zdobyły wykształcenie i kwalifikacje za granicą, a następnie spełniły wymagania pozwalające im wykonywać ten zawód w Polsce.

To nowa sytuacja dla naszej branży. Z jednej strony mamy regulowany zawód medyczny, z drugiej – jego pozycja, kompetencje i relacje z podologią dopiero się kształtują. Być może więc zamiast kolejnej wojny o to, „kto jest ważniejszy”, warto już dziś rozmawiać o tym, jak podolog i podiatra mogą funkcjonować obok siebie, z jasno określonymi kompetencjami i przede wszystkim z korzyścią dla klienta.

Branża, którą budujemy wspólnie

Największym wyzwaniem polskiej podologii nie jest dzisiaj konkurencja ani sprzęt. Nie są nim również kosmetyki czy nowe gabinety. Największym wyzwaniem jesteśmy my sami. To, czy będziemy budować branżę na wiedzy, odpowiedzialności i współpracy, czy na wzajemnym podważaniu swoich kompetencji. Czy będziemy edukować klientów, czy przede wszystkim walczyć o ich uwagę. Czy będziemy kupować kolejne nowości dlatego, że są modne, czy dlatego, że rzeczywiście ich potrzebujemy. Czy będziemy podnosić poziom kształcenia, czy wystarczy nam kolejny certyfikat na ścianie.

I wreszcie: czy nauczymy się, że większa liczba gabinetów nie musi oznaczać końca dla kogokolwiek? Może świadczyć o tym, że podologia odpowiada na coraz większe potrzeby,
a regularne wizyty w gabinecie podologicznym stają się dla społeczeństwa naturalnym elementem dbania o zdrowie.

Właśnie dlatego branża potrzebuje dziś czegoś więcej niż kolejnej marki, kolejnego urządzenia i kolejnej konferencji. Potrzebuje dojrzałości. Podologia bez filtra zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy pytać, kto ma rację, a zaczynamy zastanawiać się, jaką branżę chcemy budować przez najbliższe lata.

Paula Pelińska - Butyniec

Twórczyni marki Podobiznes, autorka poradnika dla podologów i mentorka. Socjolożka i specjalistka marketingu politycznego, od ponad dekady wspiera rozwój czołowych marek i gabinetów podologicznych w Polsce. Dzięki doskonałej znajomości rynku i współpracy z wiodącymi markami pomaga kształtować standardy nowoczesnego marketingu podologicznego. Dąży do tego, by profesjonalizm w gabinecie szedł w parze z profesjonalnym zarządzaniem. www.podobiznes.pl