Koszyk
Treści tej kategorii są widoczne jedynie dla subskrybentów.
Czarna strona dual form – czyli co może pójść nie tak?
Model paznokcia

Czarna strona dual form – czyli co może pójść nie tak?


Z tego artykułu dowiesz się:

  • co to są dual formy,
  • w jaki sposób z nimi pracować,
  • jakie są mocne i słabe strony tej metody.


Dual formy, inaczej formy górne, to metoda stylizacji paznokci w ostatnich latach szturmem podbijająca internet, salony stylizacji paznokci oraz serca osób robiących sobie paznokcie samodzielnie. Przy użyciu górnych form możemy uzyskać prawie każdy kształt, od salonowego po bardziej nowoczesny – w dodatku mówi się, że bez większego wysiłku.
Metoda ta polega na „modelowaniu odwrotnym” – czyli kształt paznokcia nie powstaje bezpośrednio na płytce paznokciowej, a w plastikowej foremce, następnie jest aplikowany na naturalną płytkę.
Natchnieniem do napisania tego artykułu byliście Wy, drodzy czytelnicy, oraz moi kursanci – dzięki Waszym pytaniom dziś mogę rozwiać większość (jeśli nie wszystkie) wątpliwości oraz być może rozwiązać problemy związane z korzystaniem z tej metody.

Media społecznościowe vs rzeczywistość
Osoby niedoświadczone w użyciu dual forms, oglądając filmiki w internecie ukazujące wykorzystanie tej metody, zazwyczaj ulegają złudnemu wrażeniu, że jest to dziecinnie proste. Niestety, najczęściej po zakupie zestawu wędruje on na półkę. Dlaczego? Moim zdaniem każda metoda stylizacji paznokci wymaga ćwiczeń i przygotowania merytorycznego. Osobom zaawansowanym w dziedzinie stylizacji faktycznie może wystarczyć filmik w postaci tutorialu, jednak z mojego doświadczenia wynika, że wątpliwości przy nowościach pojawiają się zawsze. Na samej górze listy Waszych pytań plasuje się jedno z nich:
„Jakich produktów mogę użyć do stylizacji przy użyciu górnych form?”
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta: tych, których używasz na co dzień do przedłużania! Najczęściej wybieraną techniką jest akrylożel, ale to nie oznacza, że akrylem czy żelem nie wystylizujemy paznokci na formach górnych. Dual formy sprawdzą się równie dobrze w żelu, akrylu czy akrylożelu, a także budujących bazach hybrydowych. Wybór zależy od tego, jak ma wyglądać stylizacja, jakie funkcje powinna spełniać, a także oczywiście od tego, która z metod jest naszą dominującą i ulubioną.
Zaczęliśmy bardzo łagodnie, przejdźmy teraz do pytań trudniejszych. Kolejne z nich, równie często pojawiające się na szkoleniach co w komentarzach pod filmami z użyciem form górnych, to:
„Dlaczego paznokcie stylizowane przeze mnie na dual formach odpadają w całości?”
Przyczyną takiej sytuacji zazwyczaj jest powód bardzo, wydawać by się mogło, prozaiczny: to błąd podczas przygotowania naturalnej płytki do zabiegu stylizacji paznokci. Płytka naturalna do pracy na formach górnych powinna być dokładnie tak samo przygotowana, jak do innego rodzaju stylizacji: zaczynając od opracowania skórek, poprzez dokładne zmatowienie, a kończąc na użyciu odpowiednich preparatów pomocniczych zgodnych z techniką, jaką pracujemy. Jeśli masz stuprocentową pewność, że naturalna płytka paznokcia została przygotowana poprawnie, a mimo to problem nadal występuje, upewnij się:

  • że elastyczność produktu została dopasowana do elastyczności paznokci naturalnych,
  • że użyty produkt utwardza się dobrze podczas stylizacji grubszą warstwą.

Być może jest mocno napigmentowany, przez co jego dolne warstwy nie polimeryzują się dobrze lub nie utwardzają się wcale. Jeśli po przeczytaniu tej odpowiedzi podejrzewasz, że Twój produkt jest zbyt mocno napigmentowany, zmień go na taki, który jest bardziej transparentny.
Kolejne, często pojawiające się pytanie, brzmi:
„Dlaczego paznokcie stylizowane przeze mnie na dual formach pękają w miejscu łączenia się wolnego brzegu z łożyskiem paznokcia, na tzw. linii stresu?”
W tej sytuacji najpewniej mamy do czynienia ze źle dobranym rozmiarem dual formy do naturalnej płytki paznokcia. Rozmiar tej pierwszej powinien być nieco większy niż naturalny paznokieć. Dlaczego? Musimy wziąć pod uwagę fakt, że całość stylizacji jest formowana wewnątrz „duala”, a żeby miała ona odpowiednią dla wzmocnienia newralgicznych miejsc grubość, masa, którą stylizujemy, musi się w tej dual formie zmieścić – a dodatkowo po jej nałożeniu na paznokieć naturalny musi ona go swobodnie otulać, bez większego docisku.
„Czy do stylizacji paznokci przy użyciu form dual muszę mieć długi wolny brzeg naturalnego paznokcia?”
Nie, choć nie ukrywam, że bywa on bardzo przydatny. Każdy, kto miał okazję wypróbować górne formy, wie, jak kłopotliwe potrafi być uzyskanie idealnego spodu paznokci przedłużanych tą metodą. Wolny brzeg naturalnego paznokcia zdecydowanie ułatwia nam pracę w tym obszarze, niwelując ryzyko kontaktu produktów ze skórą.
„Jak poradzić sobie z przesuwaniem się dual formy na paznokciu podczas wygładzania jego spodu przed utwardzeniem?”
Z tym problemem można poradzić sobie na co najmniej dwa skuteczne sposoby. Pierwszy to wybór produktu, który nie ma zbyt rzadkiej konsystencji i dobrze przylega do płytki jeszcze przed jego utwardzeniem oraz przytrzymanie formy palcem/klipsem podczas odwrócenia dłoni i modelowania spodu paznokcia.
Drugi sposób, skuteczny w stu procentach – i w mojej subiektywnej ocenie dużo łatwiejszy – to „przymrożenie” produktu w okolicy skórek specjalną, małą latarką emitującą promieniowanie ultrafioletowe. Dzięki temu paznokieć przedłużany przy użyciu górnych form podczas modelowania spodu nie przemieści się. Przy tym sposobie należy jednak pamiętać, że taka latareczka nie ma wystarczająco dużej mocy, by spolimeryzować produkt w pełni, tak więc konieczne będzie utwardzenie całej stylizacji w dużej lampie, której używamy na co dzień.
„Czy do stylizacji na górnych formach potrzebuję umiejętności pracy frezarką?”
Umiejętność pracy frezarką przydaje się niezaprzeczalnie nie tylko podczas stylizacji przy użyciu dual forms, ale również przy wykonywaniu zabiegów stylizacji paznokci innymi metodami. Przy górnych formach jednak jest ona szczególnie przydatna podczas usuwania nadmiaru masy w okolicy skórek czy spodu paznokcia, co niewątpliwie przechyla szalę w kierunku jak najbardziej twierdzącej odpowiedzi na to pytanie.
„Czy przy użyciu górnych form mogę wystylizować każdy rodzaj płytki, włącznie z rekonstrukcją paznokci obgryzanych oraz brachydaktylii?”
Jakiś czas temu zapewne odpowiedziałabym na to pytanie negatywnie, ale dziś możliwości stylizacji na dual formach znacznie się rozwinęły. Dawniej dual formy występowały w niewielkiej liczbie rodzajów, rozmiarów i kształtów. W chwili obecnej na rynku pojawiają się nie tylko różnorodne kształty form do płytek, w tym tych salonowych czy awangardowych, ale również znacznie zmieniła się ich rozmiarówka – od naprawdę maleńkich do tych bardzo szerokich (nawet takich, przy których stylizacja paznokci dotkniętych brachydaktylią to żaden kłopot!). Jeśli chodzi o rekonstrukcję paznokci obgryzionych to stylizacja przy użyciu górnych form może być wybawieniem, ponieważ odpowiednie docięcie szablonu klasycznego dla wielu osób jest zadaniem trudniejszym, niż dobranie rozmiaru górnej formy.
„Czy górną formę zawsze trzeba aplikować od samych skórek?”
Nie, a w przypadku paznokci rosnących w dół wskazane jest ułożenie górnej formy w strefie naturalnego apeksu paznokcia (na początku strefy), co szerzej opiszę w odpowiedzi na kolejne pytanie. Ułożenie górnej formy nieco poniżej strefy naskórka pomoże uniknąć niekontrolowanego zalania skórek i późniejszego frezowania w tym obszarze, a strefę linii włosa zawsze można wybudować przed aplikacją górnej formy (np. Princess Nails) lub po.
 „Dlaczego podczas stylizacji na górnych formach tworzy mi się przestrzeń pomiędzy produktem a naturalnym paznokciem? Jak sobie z tym poradzić?”
Mogą być co najmniej dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Pierwsza to zbyt mała ilość produktu i/lub za słabo dociśnięta dual forma. Żeby dobrać odpowiednią ilość masy, potrzeba praktyki – trochę ćwiczeń i na pewno się uda! Druga przyczyna to chęć wystylizowania pięknych, tunelowych i prostych paznokci na fundamentach, które niestety nie są do tego stworzone – czyli na płytce rosnącej w dół. Mówimy tu oczywiście o korekcie kształtu finalnego takich paznokci. Czy to oznacza, że się nie da? Jest to możliwe, jednak w tym przypadku dobrze, gdy paznokieć naturalny jest odrobinę odrośnięty – powstałą przestrzeń należy wypełnić produktem, najlepiej jeszcze przed utwardzeniem całej stylizacji, przez co nie unikniemy frezowania od spodu. Wolny brzeg w tym wypadku nie tylko chroni skórę przed kontaktem z produktami, ale również ułatwia bezpieczne wyfrezowanie spodu bez naruszenia hyponychium. Takie paznokcie wymagają też, by formę górną nałożyć na początku strefy apeksu – mniej więcej w połowie wysokości paznokcia naturalnego, dzięki czemu przestrzeń, o której pisałam powyżej, będzie o wiele mniejsza lub uda nam się całkowicie wyeliminować ten problem.
 „Czy przy użyciu dual forms mogę wykonać szkielet, a później budować pędzelkiem?”
Zdecydowanie TAK! Są do tego specjalne dual formy: half cover, nazywane też formami niższymi. Mają one kształt klasycznego, tunelowego tipsa bez kieszonki, jednak nadal jest to dual forma. Wystarczy zaaplikować do niej ulubiony produkt (moim faworytem przy tego typu stylizacji jest baza budująca lub rzadki żel przezroczysty) i nałożyć go na końcówkę paznokcia, przymrozić przez chwilę latareczką, a następnie utwardzić.
„Czy na dual formach mogę wykonać perfekcyjny french konstrukcyjny? Czy jest to trudniejsze niż w przypadku użycia klasycznego szablonu?”
French konstrukcyjny nie należy do najłatwiejszych technik – każdy, kto próbował go wykonać, doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nie bez powodu konkurencja ta ma się świetnie na mistrzostwach stylizacji paznokci! Czy to na szablonie klasycznym, tipsie, czy przy użyciu dual forms – trzeba włożyć w tę stylizacje dokładnie tyle samo wysiłku… do niedawna! W ostatnim czasie na naszym rodzimym rynku pojawiły się dual formy ułatwiające tworzenie linii uśmiechu oraz silikonowe foremki do dual form, dzięki którym french będzie perfekcyjny na każdym paznokciu, nawet jeśli jesteś w tym temacie osobą początkującą.
Jeśli więc chodzi o rozstrzygnięcie sporu – czy łatwiej jest stylizować french konstrukcyjny na klasycznym szablonie, czy na dual formie – w obecnej chwili przyznaję wynik 1:0 dla dual form.
 „Czy stylizacja na dual formach jest bezpieczna pod względem wystąpienia alergii kontaktowej?”
Aż ciśnie się na klawiaturę stwierdzenie: to się okaże! A dlaczego? Wszystko sprowadza się do ich prawidłowego użycia oraz predyspozycji danej osoby do alergii na konkretne składniki produktów – czyli nie powiem nic nowego, niż zawsze mówię na swoich szkoleniach: produkty do stylizacji paznokci służą DO PAZNOKCI, a nie do aplikacji na skórę. Jeśli produkt nie będzie miał kontaktu ze skórą lub będzie z niej dokładnie i natychmiast usuwany, dokładnie polimeryzowany w lampie według zaleceń producenta, jeśli będziemy pracować według standardowych i szeroko omawianych zasad bezpieczeństwa – nic złego się nie wydarzy. Wyjątkiem są oczywiście osoby uczulone na konkretne składniki produktów, ale to już materiał na oddzielny artykuł.
 I wreszcie: „Czy stylizacja przy użyciu dual form jest łatwiejsza w wykonaniu niż stylizacja na klasycznym szablonie?”
Jak już zapewne zrozumiałeś, drogi czytelniku, po dokładnej analizie tego tekstu: „nie wszystko złoto, co się świeci”. Mam na myśli to, o czym pisałam już na wstępie i napiszę raz jeszcze: każda metoda stylizacji paznokci wymaga ćwiczeń i przygotowania merytorycznego. Jeśli wybierzesz właśnie tę metodę jako główną, to wiesz już przynajmniej, co może czekać Cię po drodze. Skoro już zaczęłam punktować obie metody, to tu muszę zdecydowanie ogłosić remis – obie wymagają podobnej dawki teorii i praktyki, ale to już od Ciebie zależy, na którą z nich się zdecydujesz.
Mam nadzieję, że udało mi rozwiązać Twoje problemy z dual formami – teraz pozostaje wytrwale trenować!
Ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia.

This post is only available to members.

CZYTAJ DALEJ
Gotowe rozwiązania marketingowe wspierające sprzedaż produktów w gabinecie podologicznym
Źródło: Photogenica-PHX117041368

Gotowe rozwiązania marketingowe wspierające sprzedaż produktów w gabinecie podologicznym


Obejrzyj nagranie z wykładu i dowiedz się:

  • w jaki sposób skutecznie odsprzedawać produkty w swoim gabinecie,
  • jak skuteczna sprzedaż przekłada się na rentowność Twojej placówki,
  • jak właściwie zatowarować się w produkty do odsprzedaży w celu zmaksymalizowania zysku firmy.

This post is only available to members.

OGLĄDAJ
Mleko a trądzik – czy warto wykluczyć nabiał z diety, aby cieszyć się piękniejszą skórą?
Źródło: Photogenica-PHX33775869

Mleko a trądzik – czy warto wykluczyć nabiał z diety, aby cieszyć się piękniejszą skórą?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • które składniki, zawarte w mleku, pogarszają stan Twojej skóry,
  • o produktach niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu
  • po jakie alternatywy sięgać, jeśli zamierzasz wyeliminować nabiał z diety.

Mleko to jeden ze składników diety, które mogą budzić wątpliwości w kontekście jego wpływu na kondycję skóry. Na ten temat łatwo znaleźć publikacje, które jednoznacznie wskazują na zależność pomiędzy spożyciem mleka a rozwojem trądziku. Jednak jest też wiele prac naukowych, które zwracają uwagę na to, że nie możemy rozpatrywać mleka jako jednego, jednorodnego produktu, powinniśmy natomiast badać wpływ poszczególnych jego składników, a także sposobu ich przetwarzania i przechowywania, jako czynniki ryzyka chorób skóry.
Zacznijmy od białka…
Wśród dominujących w mleku protein znajdziemy kazeinę. Stanowi ona ok. 80 proc. białek w jego składzie – pozostałe 20 proc. to tzw. białka serwatkowe. Zarówno kazeina, jak i białka serwatkowe przyczyniają się do zwiększonego wydzielania insuliny po posiłku. Powodują także podwyższenie ilości IGF-1 w osoczu. Podobnie wyższe stężenia insuliny, jak i IGF-1, mogą przyczyniać się do rozwoju trądziku oraz zaostrzenia stanu już występujących zmian na skórze. Oba te czynniki odgrywają jedną z najważniejszych ról w mechanizmie występowania wspomnianych dermatoz, ponieważ skutkują zwiększonym wydzielaniem łoju.
Białka serwatkowe zawierają leucynę, która może zaostrzać trądzik poprzez wpływ na proliferację naskórka, nasilenie wydzielania androgenów i lipogenezę w obrębie gruczołu łojowego. Białka serwatkowe zawierają najwięcej leucyny (14 proc.) ze wszystkich jej źródeł odzwierzęcych (przykładowo wołowina zawiera 8 proc.).
Warto wspomnieć tutaj o odżywkach białkowych, które są bardzo częstym „winowajcą”. Dużo osób eliminuje z diety nabiał z uwagi na zły stan swojej skóry, jednocześnie zapominając o odżywkach, w których dominują białka serwatkowe. Odżywki białkowe, a w szczególności tzw. izolaty białkowe, mają wyższy indeks glikemiczny niż krowie mleko. Jest to spowodowane sposobem ich uzyskiwania – odtłuszczaniem, a następnie koncentrowaniem poszczególnych aminokwasów.
Niektóre badania wskazują, że mleko odtłuszczone ma silniejszy wpływ na występowanie zmian trądzikowych niż mleko pełnotłuste. Dzieje się tak dlatego, że w toku procesu odtłuszczania mleka producenci często dodają do napoju białkaserwatkowe – np. alfa-laktoalbuminę – które, jak już wiemy, stanowią istotny czynnik stymulujący rozwój trądziku.
Czy eliminacja wszystkich produktów nabiałowych ma sens?
Nie do końca! Istotnym czynnikiem w leczeniu wielu chorób skóry jest odpowiednia probiotykoterapia. Mikrobiota (bakterie znajdujące się w naszych jelitach) pełni ogromną rolę w redukowaniu stanów zapalnych w organizmie. Produkty takie jak kefir, jogurt bądź maślanka zawierają bakterie z rodzaju Lactobacillus, które zmniejszają produkcję łoju i stan zapalny skóry. Przetwory te są bogate także w laktoferynę. Ta z kolei, oprócz jednoczesnego udziału w zmniejszeniu stanu zapalnego, dodatkowo utrudnia namnażanie i bytowanie Cutibacterium acnes poprzez uszkodzenie ich błon komórkowych – a tym samym doprowadzenie do śmierci ich komórek. To właśnie bakterie Cutibacterium acnes wymienia się często jako ważny czynnik sprzyjający powstawaniu trądziku.
Innym produktem, którego eliminacja nie ma wielkiego sensu, jest żółty ser. Ma on niski indeks glikemiczny, a badania nie potwierdzają zależności pomiędzy jego spożyciem a występowaniem zmian trądzikowych.

Produkty bez laktozy
Osoby z problemami skórnymi, które rozważają eliminację nabiału ze swojej diety, często decydują się na wykluczenie z niej samej laktozy. Niestety, to rozwiązanie nic nie zmieni. Laktoza jako cukier mleczny nie ma właściwości, które wpływałyby na powstawanie zmian trądzikowych. Najsilniejszym składnikiem mleka, który oddziałuje na kondycję skóry, są jego białka – zwłaszcza białka serwatkowe.
Wykluczenie nabiału z diety
Eliminacja nabiału z diety wiąże się ze znacznym ograniczeniem spożycia wapnia, dlatego należy pamiętać o wyborze dobrych zamienników tego ostatniego. Warto sięgać po produkty roślinne, które są wzbogacane w ten składnik mineralny na etapie produkcji. Coraz częściej producenci dodają do napojów roślinnych także witaminy B12 oraz D, dzięki czemu osoby eliminujące mleko z diety mają zdrowszą alternatywę. Ze względu na zawartość białka najkorzystniejszym odpowiednikiem mleka krowiego jest sojowe. Wybierając jogurty czy wegańskie sery, warto przyjrzeć się składom – niestety występuje w nich dużo zamienników, które zawierają ogromną ilość nasyconych kwasów tłuszczowych (zwłaszcza wszystkie produkty na bazie mleka kokosowego), a także cukru. W diecie bez nabiału odpowiednim źródłem wapnia może stać się woda wysokozmineralizowana – dwa litry takiej wody mogą pokryć aż ok. 80 proc. dziennego zapotrzebowania na wapń.
Dawka czyni truciznę
Czy każda ilość produktów nabiałowych ma wpływ na kondycję skóry? Tu musi paść jedna z ulubionych odpowiedzi wielu osób: to zależy. Bardzo często to cecha mocno indywidualna i samoobserwacja może okazać się najlepszą drogą. Badania nie wskazują jasno, jaka jest minimalna ilość spożytego nabiału, od której negatywny wpływ na skórę zaczyna być zauważalny. Może się okazać, że czyjaś skóra dobrze znosi małe ilości albo źle reaguje jedynie na wybrane produkty nabiałowe. Należy mieć na uwadze także indeks glikemiczny poszczególnych produktów. Jeśli konsumujemy produkty nabiałowe bogate w cukry proste (takie jak lody, jogurty owocowe czy waniliowe serki homogenizowane), jest duże prawdopodobieństwo, że to nie sam nabiał ma negatywny wpływ na kondycję skóry, ale przede wszystkim zwiększona ilość insuliny i IGF-1 po ich spożyciu.

CZYTAJ TAKŻE POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z TEJ SERII

Insulina a kondycja skóry

Antyoksydanty – źródło młodej skóry

Graj w kolory – czyli o witaminach i składnikach mineralnych niezbędnych dla zdrowej skóry

Mikrobiota jelit a kondycja skóry

Kwasy tłuszczowe i ich wpływ na kondycję skóry

Czy picie wody poprawia wygląd skóry?

Chrupnij marchewkę dla zdrowej skóryCzy picie wody poprawia wygląd skóry?

Kurkuma, cynamon, czarnuszka – przeciwzapalne trio

Pastelowy koktajl dla skóry

This post is only available to members.

CZYTAJ DALEJ
Małe stópki – wielkie potrzeby
Źródło: Photogenica-petrograd99

Małe stópki – wielkie potrzeby


Z tego artykułu dowiesz się:

  • o specyfice dziecięcej stopy,
  • o właściwym podejściu do pacjenta,
  • o prawach i ochronie dziecka w gabinecie podologicznym.

Coraz częściej słyszę na korytarzu przed moim gabinetem lekkie, a przy tym niepewne kroki. Po latach pracy jako podolog zwykle po samych dźwiękach stawianych przez pacjenta stóp jestem w stanie wywnioskować naprawdę wiele. To nie magia, to doświadczenie, które w takich sytuacjach podpowiada mi, że powinienem w tym momencie maksymalnie obniżyć fotel, ponieważ za moment usiądzie na nim mały pacjent.

Podolog często ma wątpliwą przyjemność pracy z bólem. Choć staram się promować wizyty w gabinecie specjalisty jako profilaktykę – zapobiegającą tak skrajnym sytuacjom, jak uniemożliwiający poruszanie się stan zapalny – to mam świadomość realiów. Przed nami długa droga, którą kroczymy w ślad za specjalistami wielu innych dziedzin.

To, jak trudna będzie pomoc pacjentowi, zależy od wielu czynników, które moglibyśmy wymieniać godzinami i tworzyć z nich arbitralnie dobrane listy, ale mam przeczucie graniczące z pewnością, że na każdej z nich pojawi się wiek głównego zainteresowanego. Powodów umieszczenia tej zmiennej w praktycznie każdej zaistniałej w gabinecie sytuacji jest co najmniej kilka.
Specyfika dziecięcej stopy
Jako pierwszy ciśnie mi się na usta problem, z którym nagminnie spotykam się w rozmowach z innymi specjalistami – traktowanie dziecka jak miniaturki osoby dorosłej. Jest to założenie błędne na tak wielu płaszczyznach, że można by o nim samym napisać długi artykuł, a może i cały rozdział w książce, jednak chciałbym skupić się na dwóch aspektach: anatomicznym i psychologicznym.
Choć zewnętrznie stópka malucha wygląda niemal identycznie z tą osoby dorosłej, to po choć pobieżnym zagłębieniu się w temat z łatwością dostrzeżesz różnice. Dowolne zdjęcie rentgenowskie kończyny dolnej malucha pokazuje – jasno jak na, nomen omen, dłoni – z czym mamy do czynienia. Formowanie się kości czy połączeń między nimi wymaga znacznie więcej czasu niż stosunkowo krótkie dziewięć miesięcy ciąży. Dziecko ma w tym okresie o wiele ważniejsze kwestie na głowie i choć jest mistrzem multitaskingu, to wciśnięcie stopy w tak napięty terminarz rozwoju nie wchodzi w grę. Pozostawia więc sobie to zadanie na poporodowe później i rozsądnie rozkłada w czasie na całe lata.
Problemy małej stópki dziecka mogą być identyczne jak w przypadku tej rodzica – paznokcie wrastają i wkręcają się, są narażone na urazy mechaniczne czy szeroko pojęte zmiany chorobowe, a brodawki wirusowe wprost kochają się na nich pojawiać. Jednak wyćwiczone – i doprowadzone do perfekcji przez lata praktyki – sposoby postępowania we wspomnianych przypadkach będą wymagały modyfikacji już na starcie oraz ciągłej adaptacji w trakcie prowadzenia terapii. Reakcje takiej wciąż „pracującej” stopy bywają nieprzewidywalne, a jedynym sposobem nauki jest tu wnikliwa obserwacja i wprawianie oka w wychwytywaniu niuansów: zmian, które zachodzą w budowie kończyny oraz wymuszają alterację naszego podejścia do niej.
Jak pomóc dziecku?
Równie ważne jak świadomość tego, że dziecko jest zbudowane inaczej pod względem fizycznym, jest ciągłe przypominanie sobie, że również jego mózg działa raczej nieszablonowo. Co maluch, to inna historia, zwykle obowiązuje jednak zasada „wszystko albo nic”. Reakcje, emocje i zachowania przybierają całe spektrum barw i odcieni, najczęściej trudno określić je jako zrównoważone czy stabilne. Wystarczy jeden nieostrożny ruch sondy czy cęg i z w pełni współpracującego pacjenta dziecko zmienia się w zapłakaną i przerażoną kupkę nieszczęścia. Zapanowanie nad sytuacją będzie wymagało od specjalisty wysoko rozwiniętych umiejętności miękkich i interpersonalnych oraz empatii.
Żaden specjalista nie może zapominać, że do jego gabinetu wszedł człowiek jako całość, a nie jedynie problematyczny palec. Choć określenie „holistyczne podejście” ma ostatnimi czasy kiepski PR, to warto je stosować, dobierając terapię do potrzeb pacjenta, a nie tylko jego pięty czy niefortunnie złamanej płytki paznokcia.

Jak w każdej kwestii, również tutaj dziecko wymaga zintensyfikowania starań i naszej elastyczności. Dlaczego jest to konieczne, bez problemu zrozumie każdy, kto kiedykolwiek próbował namówić trzylatka do przesiedzenia w kompletnym bezruchu dłużej niż trzydzieści sekund.
Terapia, by przeprowadzić ją zgodnie ze sztuką i najlepszą dostępną wiedzą, wymaga podjęcia konkretnych kroków, we właściwej kolejności i określonym czasie – to oczywiste. Jednak usztywnianie każdego elementu dla samego faktu robienia tego nie tylko nie ma sensu, ale nie przyniesie też żadnych korzyści. Jeśli więc masz przed sobą ruchliwego malucha, któremu trudno wysiedzieć całą wizytę – zastanów się nad ich „rozbiciem” na krótsze zabiegi, które będziesz powtarzał częściej, ale będą znośniejsze dla pacjenta.
Dziecko w świetle prawa a jego ochrona w gabinecie podologicznym
Kolejną zmienną wprowadzaną wiekiem pacjenta jest to, jak widzi go ustawodawca – to bardzo szerokie zagadnienie, którego i tak nie objąłbym tutaj w całości, więc nie będę nawet próbował. Nie zgłaszam również pretensji do omnisjencji czy wykształcenia prawniczego, mam jednak przyjemność pracować ze specjalistami w tym zakresie, od których podłapałem kilka istotnych szczegółów.
Nauczyli mnie oni chociażby różnicy między pojęciami opiekuna prawnego i faktycznego. Ten pierwszy to osoba sprawująca władzę rodzicielską nad naszym małym pacjentem. Jeśli jednak ktoś inny przyprowadzi dziecko do gabinetu – mamy do czynienia z drugim typem opiekuna. Może on podejmować podstawowe decyzje w kwestii prowadzonej terapii, jednak o zgodę na wszystkie inwazyjne zabiegi – np. plastykę wałów – musimy zawsze poprosić rodziców.

Nieco więcej zamieszania pojawia się, gdy „dziecko” skończyło już 16 lat – wówczas jego uprawnienia do decydowania o sobie poszerzają się do tzw. zgody równoległej oraz samodzielnego określenia, jak realizowane mają być jego prawa do intymności i godności. Jeśli młody człowiek będzie chciał zostać sam na sam ze specjalistą, może tego zażądać – i wszyscy obecni zobowiązani są dostosować się do jego życzenia.
Ważne jest również zwrócenie uwagi na zdolność do decydowania o sobie pacjenta dotkniętego niepełnosprawnością umysłową, uniemożliwiającą mu samodzielne podejmowanie decyzji. Przez pierwsze 18 lat życia, co oczywiste, pozostaje to w prerogatywie rodzica, ale po przekroczeniu tej magicznej daty opiekun musi okazać Wam dokument potwierdzający, że jego podopieczny został, na podstawie decyzji sądu, całkowicie ubezwłasnowolniony. To w Waszych obowiązkach pozostaje upewnienie się, że naprawdę rozmawiacie z osobą decyzyjną i jeśli tego nie zrobicie – odpowiedzialność spadnie na Was.
Są tematy, o których pisze się dysertacje i całe monografie naukowe, a praca z dziećmi, na każdej płaszczyźnie, z pewnością do nich należy. Pozwoliłem sobie więc jedynie zagaić dyskusję w kwestiach, które, moim skromnym i całkowicie nieobiektywnym zdaniem, są najbardziej istotne. Możecie się oczywiście nie zgodzić z tym, co napisałem – moja wiedza i doświadczenie nie muszą być spójne z tym, co sami obserwujecie na co dzień. Dlatego z całego serca zapraszam do dyskusji i wymiany doświadczeń, bo to najlepszy sposób nauki i zapewnienia naszym małym pacjentom najwyższego możliwego poziomu opieki i komfortu. W końcu oni są tutaj najważniejsi.
 

This post is only available to members.

CZYTAJ DALEJ
Rola kleju w sukcesie trwałej aplikacji. Woda a przedłużane rzęsy – fakty i mity
Źródło: Photogenica-PHX473460900

Rola kleju w sukcesie trwałej aplikacji. Woda a przedłużane rzęsy – fakty i mity


Obejrzyj nagranie z wykładu i dowiedz się:

  • wszystko o chemii kleju do rzęs – praca z klejem w każdych warunkach, wpływ na zdrowie stylistki,
  • tajniki trwałej aplikacji: jak pracować z klejem, by retencja była jak najlepsza,
  • higiena przedłużonych rzęs i ich eksploatacja w życiu codziennym.

This post is only available to members.

OGLĄDAJ
Insulina a kondycja skóry
Źródło: Photogenica-sinenkiy

Insulina a kondycja skóry

Z tego artykuł dowiesz się:

  • do czego prowadzi przewlekle podwyższony poziom insuliny,
  • czym jest indeks i ładunek glikemiczny,
  • jak obniżyć ładunek glikemiczny diety?

Insulina to hormon produkowany w trzustce, odpowiadający za prawidłową przemianę materii. Jako taki jest oczywiście niezbędny w przyswajaniu związków organicznych. W tym kontekście niekiedy umyka jego równie doniosły wpływ na wygląd oraz zależność między poziomem insuliny w organizmie a wyglądem skóry.


Jak zapewne niejednokrotnie słyszałeś, dieta ma ogromny wpływ na zdrowie i funkcjonowanie całego organizmu. Częściej łączymy ją z rozwiązaniem problemów takich jak nadwaga, otyłość czy wysoki poziom cholesterolu, natomiast zdecydowanie rzadziej zauważamy, że może ona mieć istotne znaczenie dla wielu innych aspektów naszego zdrowia. Tym artykułem rozpoczniemy cykl, w ramach którego będę miała przyjemność poprowadzić Cię przez najważniejsze zalecenia dotyczące wpływu diety na kondycję naszej skóry. Zaczniemy od tematu nieoczywistego, czyli ładunku glikemicznego diety.


Insulina i IGF-1, czyli najbardziej wpływowi przestępcy…
Z dostępnych danych naukowych wiemy, że jedną z najważniejszych przyczyn powstawiania trądziku jest przewlekle podwyższony poziom insuliny, a także insulinoopornego czynnika wzrostu (IGF-1). Insulina to hormon trzustki, niezbędny do prawidłowego metabolizmu węglowodanów. IGF-1 natomiast to hormon, który produkowany jest w wątrobie, a jego stężenie zależy od wielu czynników – m.in. od wieku, płci, stężenia insuliny czy stopnia odżywienia.


Utrzymujący się długotrwale wysoki poziom insuliny we krwi powoduje wzrost stężenia IGF-1. Oboje wyżej wymienieni „przestępcy” są odpowiedzialni za pojawianie się zmian trądzikowych poprzez nasilony rozrost sebocytów, czyli komórek gruczołu łojowego, a także zwiększoną produkcję łoju. Taki stan wpływa również na nadmierne rogowacenie komórek, które może stanowić jedną z przyczyn powodujących trądzik. Dodatkowo zarówno wysoki poziom insuliny, jak i IGF-1 nasilają mnożenie się keratynocytów, czyli wpływają na powstawianie zaskórników.


Hiperinsulinemia objawia się zwiększonym poziomem androgenów w organizmie, co skutkuje także nadmiernym wydzielaniem sebum, które z kolei bardzo często determinuje pojawienie się i/lub zaostrzenie trądziku.


Dieta z wysokim ładunkiem glikemicznym
Dieta z wysokim ładunkiem glikemicznym powoduje zwiększenie stężenia zarówno insuliny, jak i IGF-1. Te z kolei są przyczyną kaskady hormonalnej, wpływając m.in. na wzrost stężenia androgenów. Wszystkie z powyższych mogą negatywnie oddziaływać na kondycję skóry. Z dostępnych badań naukowych wiemy także, że dieta o niskim ładunku glikemicznym obniża poziom IGF-1 oraz zmniejsza stężenie wolnych androgenów. Zatem to, z czego i w jaki sposób komponujemy nasze posiłki, ma realne przełożenie na rozwój lub zaostrzenie zmian trądzikowych. Co ciekawe – wykazano, iż w populacjach niezachodnich nie obserwuje się przypadków trądziku. Przyczyny doszukuje się tu właśnie w diecie! Badani członkowie tychże populacji przeważnie spożywali posiłki o niskim i średnim ładunku glikemicznym, a także konsumowali znacząco mniej żywności wysokoprzetworzonej.


Stosowanie diety o wysokim ładunku glikemicznym w dłuższej perspektywie może przyczynić się do podatności na otyłość, zwiększenia stresu oksydacyjnego, pojawienia się zespołu metabolicznego, a także zaburzeń hormonalnych. Dieta prowadząca bezpośrednio do nadmiernej masy ciała może zwiększać ryzyko wystąpienia trądziku lub nasilać jego objawy.


Ale czym właściwie jest indeks i ładunek glikemiczny?
Wyobraź sobie, że zjadasz jakiś produkt – np. kromkę chleba. Wraz z chlebem Twój organizm dostaje określoną pulę energii (czyli kalorii), na które składają się zawarte w nim węglowodany, białka, tłuszcze. W związku z tym, po jego spożyciu wzrasta poziom glukozy (potocznie – cukru) we krwi. W zależności od tego, co zjadłeś, ta pula będzie inna – czyli w innym stopniu wpłynie na poziom glukozy. I o tym właśnie mówi indeks glikemiczny. Informuje nas, jak wzrasta poziom glukozy we krwi po spożyciu danego produktu (w odniesieniu do spożycia czystej glukozy). Pojawia się jednak tutaj praktyczny problem w zastosowaniu indeksu glikemicznego w naszej codziennej diecie. Nikt z nas nie zjada w trakcie posiłku samego chleba, samej kaszy czy samych jabłek. Biorąc pod uwagę złożoność naszych posiłków, indeks glikemiczny nie mówi nam zbyt wiele… Dlatego na pomoc przychodzi nam ładunek glikemiczny, który w praktyce ma o wiele powszechniejsze zastosowanie. Mówi on o ilości oraz jakości węglowodanów w danym posiłku. Na ładunek glikemiczny składa się głównie ilość pokarmu, jaką zjadamy naraz, a także kompozycja posiłku.
Jak możesz obniżyć ładunek glikemiczny diety? Przede wszystkim warto oprzeć dietę na żywności niskoprzetworzonej.


Jak możesz obniżyć ładunek glikemiczny diety?
Przede wszystkim warto oprzeć dietę na żywności niskoprzetworzonej. Lepszym wyborem będą pełnoziarniste produkty zbożowe. Ryż, kasze i makaron należy gotować al dente. W każdym posiłku powinny znaleźć się produkty bogate w białko, błonnik, a także źródła zdrowych tłuszczów. Zamiast cukru, miodu czy syropu z agawy doskonale sprawdzą się erytrol i ksylitol. Częściej sięgajmy po warzywa i owoce mniej dojrzałe, a także te, które możemy spożywać ze skórką. Nie musimy rezygnować z gotowania, ale im więcej surowych warzyw w diecie, tym lepiej! No i na koniec – zwracajmy uwagę na porcje swoich posiłków – najczęściej to dawka czyni truciznę!
 


CZYTAJ TAKŻE POZOSTAŁE ARTYKUŁY Z TEJ SERII

Mleko a trądzik – czy warto wykluczyć nabiał z diety, aby cieszyć się piękniejszą skórą?

Antyoksydanty – źródło młodej skóry

Graj w kolory – czyli o witaminach i składnikach mineralnych niezbędnych dla zdrowej skóry

Mikrobiota jelit a kondycja skóry

Kwasy tłuszczowe i ich wpływ na kondycję skóry

Czy picie wody poprawia wygląd skóry?

Chrupnij marchewkę dla zdrowej skóryCzy picie wody poprawia wygląd skóry?

Kurkuma, cynamon, czarnuszka – przeciwzapalne trio

Orientalny bowl z łososiem

This post is only available to members.

CZYTAJ DALEJ
Historia Klamry M
Klamra M

Historia Klamry M


Obejrzyj nagranie z wykładu i dowiedz się:

  • od jak dawna znana jest ludzkości klamra typu,
  • w jakich wariantach aplikacyjnych można ją było spotkać w przeszłości,
  • jak wygląda współcześnie i jakie są efekty jej stosowania.

This post is only available to members.

OGLĄDAJ