Koszyk
Kobieta w słomkowym kapeluszu na plaży podczas wakacji. Zbliżenie na twarz dziewczyny w słomkowym kapeluszu, która cieszy się słońcem, patrząc w bok.
Źródło: IStock-Dmytro-Buiansky

Czy można przygotować skórę na ekspozycję UV?

| Autor: Zuzanna Kapała

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak przygotować skórę na lato i zwiększyć jej odporność na promieniowanie UV,
  • które składniki aktywne wspierają ochronę przed fotostarzeniem, przebarwieniami i stresem oksydacyjnym,
  • dlaczego fotoprotekcja to nie tylko krem z filtrem, ale także odpowiednia pielęgnacja, dieta i regeneracja skóry.

W okresie wiosennym zaczynamy przygotowywać się na lato, dotyczy to nie tylko zmiany ubrań w garderobie, ale także zawartości naszych kosmetyczek. Nawet osoby, którym zdarza się zapomnieć o kremie z filtrem zimą, teraz będą zaopatrywały się w ochronę na lato, przeszukując internet z polecanymi produktami na każdy dzień. To wszystko po to, aby uchronić skórę przed fotostarzeniem, przebarwieniami i co najistotniejsze zmniejszyć ryzyko rozwoju raka skóry. Istnieją też inne składniki, które, choć nie są filtrami przeciwsłonecznymi, latem wyjątkowo przydają się skórze, wzmacniając ją i zwiększając jej odporność na negatywne skutki promieniowania słonecznego.

Nadchodzące lato stawia przed skórą wyzwania takie jak gwałtowny wzrost indeksu UV, stres oksydacyjny indukowany promieniowaniem oraz podwyższoną transepidermalną utratę wody (TEWL).

Antyoksydacyjna tarcza

Fundamentem letniej profilaktyki przeciwstarzeniowej jest dostarczenie tkankom składników zdolnych do neutralizacji stresu oksydacyjnego, zanim doprowadzi on do trwałych uszkodzeń. W tym kontekście kluczowe są antyoksydanty, a wśród nich ulubieńcy tacy jak: kwas ferulowy, niacynamid oraz witaminy C i E.

Kwas ferulowy jest jednym z najpotężniejszych antyoksydantów stosowanych w gabinecie kosmetologicznym. Jego unikalność polega nie tylko na bezpośredniej neutralizacji reaktywnych form tlenu (ROS), ale też na stabilizowaniu witaminy C i E. Co więcej, składnik ten wykazuje zdolność do absorpcji promieniowania UV w zakresie 280-340 nm, działając jak naturalny filtr biologiczny. Oczywiście nie zastąpi on nawet w połowie filtrów przeciwsłonecznych, ale zabiegi z użyciem 10% kwasu ferulowego znacząco wspomogą skórę. Tak delikatny peeling nie spowoduje uwrażliwienia skóry, a jednocześnie ją rozjaśni i wzmocni przed latem. Warto zastosować go w szczególności dla skóry z tendencją do powstawania przebarwień. U klientów, u których zimą walczyliśmy z przebarwieniami za pomocą laseroterapii czy mezoterapii, taka „bomba antyoksydacyjna” z kwasem ferulowym i witaminą C jest naturalną kontynuacją terapii.

Dopełnieniem tarczy antyoksydacyjnej jest niacynamid. Jako prekursor NAD(P)H odgrywa kluczową rolę w naprawie DNA uszkodzonego przez UV. W okresie zwiększonego nasłonecznienia wspiera nas potrójnie: redukuje nadmiar produkowanego sebum (nasilający się w upale), wzmacnia syntezę białek strukturalnych i hamuje proces glikacji, czyli niszczenia kolagenu i elastyny przez cukry.

Regeneracja i odbudowa bariery

Neutralizacja wolnych rodników to połowa sukcesu. Drugim filarem linii obrony przed słońcem jest fizyczna odporność komórek i dbałość o barierę hydrolipidową. W poszukiwaniu idealnej ochrony nauka zwróciła się ku ekstremofilom, czyli mikroorganizmom żyjącym w gejzerach. Kluczem do ich przeżycia jest ektoina. W pielęgnacji tworzy ona na powierzchni skóry warstwę nawilżającą, która chroni struktury komórkowe przed stresem osmotycznym i wykazuje silne działanie przeciwzapalne, kluczowe w prewencji rumienia.

Równolegle musimy zadbać o cement międzykomórkowy. W celu jego odbodowy świetnie sprawdzą się dobrze znane nam ceramidy po które sięgamy cały rok gdyż dosłownie uszczelniają one naskórek. Choć wiosną i latem wolimy lekkie formuły, warto zadbać, by wieczorna pielęgnacja zawierała substancje silniej regenerujące takie jak peptydy i właśnie ceramidy.

W wiosenno-letni protokół idealnie wpisuje się również wąkrota azjatycka (Centella Asiatica), zwana „tygrysią trawą”. Legenda głosi, że tygrysy tarzały się w niej, by leczyć rany. Nauka potwierdza, że zawarte w niej saponiny stymulują fibroblasty do produkcji kolagenu typu I i wyciszają kaskadę zapalną wywołaną przez UVB. Wycisza ona rumień i zapobiega degradacji macierzy pozakomórkowej, zachowując witalność skóry w okresie letnim.

Kontynuacja czy rezygnacja? Retinoidy i kwasy latem

Mając tak solidną bazę, możemy zastanowić się zastanowić się, czy nie zrezygnować z niektórych składników po zimie. Najczęściej unikanymi na wiosnę i w lecie składnikami są retinoidy i kwasy, a wokół tego narosło wiele mitów. Retinoidy nie są klasycznymi substancjami fotouczulającymi, jednak w początkowej fazie terapii mogą zwiększać reaktywność skóry na promieniowanie UV.

Jeśli jednak skóra ma wypracowaną odporność (po minimum miesiącu stosowania), nie łuszczy się i nie jest podrażniona, możemy kontynuować terapię latem (wyłącznie na noc). Podobnie sprawa wygląda z kwasami. O ile unikamy wysokich stężeń kwasu glikolowego (AHA), o tyle kwas traneksamowy jest latem złotym standardem. Blokuje on powstawanie przebarwień i jest całkowicie bezpieczny.

Fotoprotekcja systemowa

Wiedząc już, co nakładać na skórę, musimy pamiętać o zasadach działania promieniowania UV. Żaden krem nie zastąpi najprostszej metody ochrony, czyli unikania ekspozycji na słońce. Nawet filtr SPF 50+, nałożony w zalecanej ilości, nie zapewnia takiego bezpieczeństwa jak fizyczna bariera zadaszonego pomieszczenia. Dlatego krem to ochrona na wypadek konieczności wyjścia, a nie zaproszenie do kąpieli słonecznych.

Możemy działać też od środka. Karotenoidy (astaksantyna, likopen, beta-karoten) po spożyciu kumulują się w naskórku, wzmacniając ochronę komórkową przed promieniowaniem. Antyoksydacyjna astaksantyna jest nawet kilkaset razy silniejsza od witaminy E i chroni mitochondria komórkowe. Pamiętajmy jednak, że proces nasycania tkanek trwa od 2 do 3 miesięcy, więc suplementację należy zacząć odpowiednio wcześniej. Taka dieta nie zastąpi filtrów przeciwsłonecznych, ale może nieco wspomóc w szczególności skóry o niskim fototypie.

Przed latem sprawdźmy apteczkę

Niektóre substancje obecne w lekach i suplementach diety wywołują reakcje fototoksyczne. Do najczęstszych należą leki z grupy NLPZ (np. ibuprofen, ketoprofen), niektóre antybiotyki (np. tetracykliny) oraz wiele ziół. W razie wątpliwości zawsze warto skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą czy aby stosowany preparat nie wyklucza ekspozycji na promieniowanie słoneczne.

Model pielęgnacji na lata (nie lato)

Warto spojrzeć na naszą skórę jako organ, w którym procesy destrukcyjne kumulują się przez lata.  Spotykamy w gabinetach sfrustrowanych pacjentów, którzy deklarują, że od roku stosują filtr SPF 50+ codziennie, a przebarwienia nadal się pojawiają. Niestety, skutki wieloletnich zaniedbań i skumulowanych uszkodzeń spowodowanych ekspozycją na słońce trudno odwrócić na poziomie komórkowym. Fotoprotekcja wdrożona dzisiaj jest skuteczną tarczą przed nowym promieniowaniem, ale nie jest w stanie natychmiastowo cofnąć zmian w genomie komórek, które zaszły dziesięć lat temu.

Melanocyty poddane wieloletniej, niekontrolowanej ekspozycji na promieniowanie UV często ulegają trwałym mutacjom. W takim stanie nawet minimalne bodźce, takie jak podwyższona temperatura ciała, stres oksydacyjny czy śladowe dawki promieniowania, mogą indukować nadmierną produkcję melaniny. Obecne fotostarzenie może być często echem uszkodzeń z przeszłości. Proces odwracania tych zmian jest powolny i wymaga nie tylko ochrony, ale i aktywnej terapii gabinetowej, która pomoże wyciszyć i zregenerować skórę. Nie warto więc czekać na pierwsze intensywne promienie słońca, lepiej zacząć wzmacniać skórę już dziś.

Zuzanna Kapała

Magister kosmetologii, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Ogromną ilość doświadczenia uzyskała podczas swojej wieloletniej pracy w gabinecie. Obecnie dzieli się swoją wiedzą z innymi profesjonalistami pełniąc rolę szkoleniowca marki Purlés. Jest autorką wielu artykułów branżowych oraz kursów online. www.purles.pl