Z tego artykułu dowiesz się:
- jak przeprowadzić skuteczny wywiad przed zabiegiem przedłużania rzęs,
- dlaczego dobór stylizacji powinien być dopasowany do urody i preferencji Klientki,
- jak uniknąć najczęstszych powodów niezadowolenia po aplikacji rzęs.
Z biegiem lat w branży beauty zauważam powtarzające się zjawisko: rozczarowanie i brak zadowolenia Klientki. Widzę to w postach na różnych grupach w social mediach. To tam stylistki szukają ratunku i pytają się co zrobić w takich sytuacjach. Również na moich szkoleniach ten temat jest poruszany przez Kursantki i wcale mnie to mnie dziwi. Stresują się doborem stylizacji i potencjalnym niezadowoleniem Klientki.
W tym artykule chciałabym przedstawić Ci moje wieloletnie obserwacje i ułatwić pracę z Klientką. Przede wszystkim rozczarowanie z aplikacji (w moim odczuciu) pojawia się wtedy kiedy wywiad przed zabiegiem nie był wnikliwy.
Zacznijmy od początku…
Efekt końcowy przy przedłużaniu rzęs zależy od wielu czynników o których Klientka zazwyczaj nie ma pojęcia. Warto klientki uświadamiać i mówić im między innymi o tym: jakie mają oko (budowa, osadzenie, wielość), w jakiej stylizacji ich oczy powinny wyglądać najlepiej, o tym ile mają rzęs naturalnych i dlaczego jest to takie ważne, jakiego efektu można się spodziewać dobierając daną metodę czy modelowanie… to tylko parę przykładów, które na wstępie z Twojej własnej inicjatywy zapoczątkują rozmowę uświadamiającą czego można się spodziewać.
Oprócz tego co powyżej, również (jaki nie przede wszystkim 🙂 ) efekt finalny to zdolności i umiejętności stylistki.
Pamiętaj. Każda z nas ma inne poczucie estetyki.
Jak rozszyfrować potrzeby i co Klientka ma faktycznie na myśli? Kiedy przychodzi do mnie nowa Klientka swoją pracę zaczynam od wywiadu. Dla mnie to podstawa zapoznania się z Klientką i jej preferencjami. Pierwszym i kluczowym pytaniem jest czy Klientka miała już robione rzęsy. Po udzielonej odpowiedzi wiem w którą stronę ma iść reszta wywiadu jak i moje decyzje odnośnie doboru stylizacji.
Jeżeli otrzymuję odpowiedź twierdzącą – dopytuję o jej poprzednie stylizacje, upewniam się jak się w nich czuła. Samo posiadanie informacji nie jest wystarczające, dopytuję o to czy chce coś podobnego, czy coś przeszkadzało jej w poprzednich aplikacjach. Pytam również o skręt czy modelowanie – tu Klienta może, ale nie musi znać odpowiedzi. Wystarczy, że usłyszysz – mocno podkręcone i długie na końcu – do takiej informacji będziesz się właśnie odnosić w wywiadzie.
Zdarza się, że Klientki mają swoją wizję na nową stylizację – to właśnie wtedy Twoja wiedza będzie podstawą. To na tym etapie musisz uwzględnić jej zasoby naturalne, urodę etc. i konieczne jest odniesienie się do różnic, które są widoczne na zdjęciu porównując do jej oczu. To tu uświadamiamy Klientkę o możliwych różnicach, które mogą wyniknąć w efekcie finalnym aplikacji. Zawsze jestem gotowa do dyskusji i doradztwa – dzięki temu Klientka czuje się zaopiekowana i ma poczucie dopasowania danej stylizacji do jej oka jak i preferencji.
Rozmowy nigdy za wiele!
Jeżeli Twoja Klientka odpowie przecząco i okaże się, że nigdy nie miała wykonywanego zabiegu przedłużania rzęs, niech Cię to nie przestraszy – zapytaj o jej makijaż codzienny – to też wiele Ci powie. Dlaczego? Już spieszę z odpowiedzią. Klientki, które lubią mocniejszy makijaż szybciej odnajdą się w mocniejszych stylizacjach. Tu możesz pomyśleć o nieco większej metodzie na start (np 2-3D zamiast 1:1).
Klientka, która nie maluje się codziennie lub woli być bardziej naturalna – to dla Ciebie znak by zapraszać ją w świat rzęs delikatniej i spokojniej. Zaproponuj zamiast czerni – brąz. Zachowaj bezpieczną długość (np 10 czy 11mm) i nie szalej z gęstością. Zwróć uwagę również na skręt, by nie był zbyt mocny.
Jeżeli pokaże Ci zdjęcie zachowaj się tak jak opisałam to powyżej – porównaj zdjęcie, odpowiedz jej czy taka stylizacja może wyglądać podobnie na na jej oku. Według mojej analizy i obserwacji – niezadowolenie dotyczy najczęściej ZBYT MOCNYCH stylizacji. To również dla Ciebie ważny znak by uniknąć niezadowoleń. W pracy stosuję jeszcze jedną zasadę: lepiej ciut za mało, niż ciut za dużo. To podejście naprawdę mi się sprawdza.
Ale o czym mowa?
Klientka, która dostanie nieco delikatniejszą stylizację na start waszej współpracy – następnym razem w wywiadzie przedzabiegowym poinformuję Cię, że możecie dodać długości czy gęstości. Jeżeli po obszernym wywiadzie dalej wahasz się i nie do końca wiesz czy wybrać dłuższe czy może jednak o jeden rozmiar krótsze rzęsy – wybierz te krótsze. Przyzwyczajanie się Klientki do stylizacji to wielki plus dla stylistki. Oznacza to, że stylizacja przede wszystkim nie przeszkadzała, a rzęsy stały się częścią Klientki.
Jak zrobisz „ciut za dużo” to właśnie tu zaczyna się problem i napływają wiadomości dotyczące niezadowolenia, które widzę na wspominanych wcześniej grupach.
Wynika to najczęściej z poczucia przerysowania wyglądu, uczucia ciężkości, zbyt dużej czerni na oku lub po prostu z dyskomfortu noszenia aplikacji.
Reasumując powyższe: staraj się zebrać jak najdokładniejszy wywiad o doświadczeniach Klientki z rzęsami, wgryź się w estetykę Klientki, przeanalizuj jej wygląd i skup się na oczach, by potrafić dobrze ocenić w czym będzie jej dobrze, a jaką stylizację koniecznie wykluczyć.
I pamiętaj… zawsze lepiej dodać na następnej wizycie, niż zrobić zbyt mocną i przeszkadzają stylizacje na start.
Dobieranie stylizacji, wstrzelenie się w gusta i osiągnięcie zadowolenia przy pierwszej wizycie – nie jest łatwe, ale jest możliwe.
Wiem, że jesteś w stanie ominąć niezadowolenie i osiągnąć sukces pracując nawet z nową, świeżo zapoznaną Klientką.





