Koszyk
Klientka wybierająca nawilżający krem z filtrem SPF w sklepie kosmetycznym, porównująca produkty do pielęgnacji skóry i makijażu, czytająca etykiety ze składem. Zbliżenie na dłonie kobiety trzymające tubki. Koncepcja świadomego wyboru
Źródlo: iStock-Pavel Herasimau

Inci bez tajemnic

| Autor: Olga Sobocińska

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak prawidłowo analizować skład INCI i na co zwracać uwagę podczas wyboru kosmetyków,
  • jak rozpoznawać marketingowe hasła i greenwashing oraz odróżniać je od rzeczywistego składu produktu,
  • jakie znaczenie mają konserwanty, substancje zapachowe i promotory przenikania dla bezpieczeństwa oraz działania kosmetyków.

Naturalny, eko, bio, clean – słowa te zdominowały komunikację marketingową w branży kosmetycznej. Konsumenci coraz częściej szukają produktów przyjaznych skórze i środowisku, ale wraz z rosnącą popularnością kosmetyków „naturalnych” pojawiło się zjawisko tzw. greenwashingu, czyli marketingowego tworzenia wrażenia ekologiczności produktu bez rzeczywistego potwierdzenia w składzie. Opakowanie i hasła reklamowe mogą sugerować naturalność, ale skład INCI opowiada zupełnie inną historię. Dlatego umiejętność czytania etykiet i interpretowania składu kosmetyku staje się dziś jedną z kluczowych kompetencji zarówno dla profesjonalistów branży beauty, jak i świadomych konsumentów.

INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients) to międzynarodowy system nazewnictwa składników kosmetycznych. Składniki w wykazie INCI są wymieniane w kolejności malejącej według ich stężenia w produkcie – pierwsze pozycje stanowią główną część formuły kosmetyku.

Mało kto wie – że prawo kosmetyczne nie definiuje jednoznacznie pojęcia „naturalny kosmetyk”, co oznacza że nawet minimalna ilość ekstraktu roślinnego, może być wykorzystywana w marketingu jako główny element przekazu, chociaż reszta formuły opiera się na składnikach syntetycznych.

Podobnie jest z bardzo popularnymi hasłami typu „97% składników pochodzenia naturalnego”, co nie oznacza, że składniki znajdujące się w kosmetyku są w swojej pierwotnej, niezmienionej formie roślinnej. Często są to surowce naturalne, ale zostały wcześniej chemicznie przetworzone lub zmodyfikowane w procesach technologicznych. Oznacza to, że mimo naturalnego źródła, w finalnym kosmetyku mamy do czynienia z składnikami powstałymi w wyniku syntezy lub półsyntezy, a nie z czystymi ekstraktami roślinnymi w ich naturalnej postaci.

Najważniejszą informacją jest długość i sam początek listy INCI. Pierwsze kilka składników stanowi zwykle większość formuły kosmetyku. A im krótszy skład, tym lepiej. Jeśli deklarowany w reklamie ekstrakt roślinny pojawia się dopiero w drugiej połowie listy, jego realny wpływ na działanie pielęgnacyjne produktu jest raczej ograniczony.

Konserwanty w kosmetykach pełnią ważną funkcję – chronią produkt przed rozwojem mikroorganizmów i zapewniają bezpieczeństwo stosowania. Kluczowe jest nie tyle ich unikanie, ile właściwy dobór i odpowiednie stężenie – powinny znajdować się na samym końcu INCI. Zgodnie z obecną wiedzą, do konserwantów o wysokim stopniu bezpieczeństwa należą: Phenoxyethanol – w stężeniu do 1%, W kosmetykach o bardziej „naturalnym” charakterze stosuje się tzw. systemy konserwujące oparte na alkoholu benzylowym, kwasie dehydrooctowym (Dehydroacetic Acid) czy glikolach, które oprócz funkcji konserwującej wykazują także właściwości wspierające stabilność formuły. Coraz częściej wykorzystuje się także składniki o działaniu wspomagającym konserwację, takie jak ethylhexylglycerin czy caprylyl glycol, które wzmacniają działanie innych konserwantów i pozwalają ograniczyć ich stężenie.

Istotne jest także zwrócenie uwagi na substancje zapachowe oznaczane w składzie jako Parfum lub Fragrance, których obecność – w mojej ocenie – często stoi w sprzeczności z deklarowaną naturalnością kosmetyku. Pod tym jednym określeniem może kryć się mieszanina nawet kilkudziesięciu lub kilkuset różnych związków zapachowych, których pełny skład nie musi być ujawniany w wykazie INCI i są to zazwyczaj substancje syntetyczne, które nie mają nic wspólnego z naturalnym pochodzeniem.

Substancje zapachowe należą do najczęstszych czynników wywołujących reakcje nadwrażliwości skóry, wiązane są także z wpływem na układ hormonalny.

Warto zwrócić uwagę także na obecność promotorów przenikania – substancji zwiększających zdolność składników kosmetyku do przechodzenia przez barierę naskórkową. Ułatwiają one transport substancji aktywnych do głębszych warstw skóry, jednak wraz z nimi mogą przenikać również inne składniki formulacji, w tym te drażniące lub niepożądane. Do grupy promotorów przenikania należą takie substancje, jak: alcohol denat.. ethanol, isopropyl alcohol, propylene glycol ( i inne glikole), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-100 Stearate, Polysorbate 20, Polysorbate 80, Oleic Acid, Isopropyl Myristate, Isopropyl Palmitate, Ethoxydiglycol  czy Caprylic/Capric Triglyceride. 

Świadome czytanie składu INCI pozwala więc oddzielić fakty od marketingowych obietnic. Naturalne hasła, procenty składników czy atrakcyjne opakowanie nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistą formulację kosmetyku. To właśnie analiza składu daje najbardziej rzetelną wiedzę o produkcie.

Olga Sobocińska

mgr inż. OLGA SOBOCIŃSKA - mgr trychologii, mgr zarządzania jakością , inż. towaroznawstwa, doktorant UMG, biegła sądowa w zakresie fryzjerstwa i trychologii, naturopata, fitoterapeuta, edukator, prelegent na konferencjach branżowych; Właścicielka marek: Hair by Sobocinska, Uniwersytet Fryzjerski, Opinie fryzjerskie oraz Herbalhouse - holistycznego gabinetu zdrowienia. Miłośniczka natury, zgłębiająca wiedzę dotyczącą toksykologii kosmetyków; Pasjonatka podróży i poznawania ludzi.