Koszyk
Mistrzyni manicure w niebieskich rękawiczkach smaruje kremem dłonie eleganckiej starszej kobiety w niebieskich okularach przeciwsłonecznych i dżinsowej kurtce, która siedzi w salonie manicure (studiu) i wygląda na zadowoloną. Zabiegi, pielęgnacja, przeciwdziałanie starzeniu się, koncepcja manicure
Źródło: iStock-Prostock-Studio-scaled

PMU – rzeczywistość czy instagramowa iluzja?

| Autor: Agnieszka Błażej

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak radzić sobie z asymetrią i stworzyć idealny rysunek wstępny,
  • jak bezpiecznie pracować ze skórą reaktywną i wymagającą,
  • gdzie leży granica między instagramową iluzją a bezpieczną pracą.

Na Instagramie wszystko wygląda perfekcyjnie. Równe brwi, idealnie wygojone efekty i zachwycone klientki. Patrząc na te zdjęcia, łatwo uwierzyć, że makijaż permanentny to przede wszystkim tworzenie pięknych metamorfoz.

Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna.

W gabinecie nie pracujemy wyłącznie z idealnymi skórami. Spotykamy asymetrie, blizny, skóry cienkie, naczyniowe, tłuste, reaktywne i nieprzewidywalne. Każda klientka to inna historia i inne wyzwanie.

16 lat temu, kiedy zaczynałam swoją przygodę z makijażem permanentnym, nie było mediów społecznościowych ani presji na perfekcyjne zdjęcia. Z jednej strony było łatwiej, z drugiej – nasza wiedza była znacznie mniejsza. Obowiązywała prosta zasada: im więcej pigmentu wprowadzimy do skóry, tym lepszy będzie efekt.

Dziś wiemy znacznie więcej. Rozumiemy pigmentologię, potrafimy dobrać pigment, igłę i technikę pracy. A mimo to wiele linergistek po szkoleniu zadaje sobie jedno pytanie: jak pracować z prawdziwą, nieidealną skórą?

Jak poradzić sobie z asymetrią brwi?

Rysunek wstępny powinien być zgodny z naturalną linią włosa. Można delikatnie skorygować kształt, ale niczego nie należy robić na siłę.

Linijki i miarki są pomocne, jednak nie zawsze dają idealne rozwiązanie. Czasem najważniejsze jest wyczucie estetyki i odpowiedź na pytanie, w jakim kształcie klientka będzie wyglądała najlepiej.

Przed rozpoczęciem pigmentacji wykonaj zdjęcia. Fotografia często pokazuje to, czego nie dostrzegamy gołym okiem. Jeśli rysunek nie jest idealny, zmyj go i wykonaj od nowa.

Jak zawsze powtarzam: zdjęcie powie Ci prawdę.

Jak rozpoznać skórę reaktywną?

Przed wykonaniem rysunku dokładnie obejrzyj skórę. Zwróć uwagę na widoczne naczynka, tendencję do zaczerwienień i ogólną kondycję cery.

Dobrym testem jest delikatne potarcie palcem miejsca pigmentacji. Jeśli skóra szybko i intensywnie się zaczerwieni, oznacza to, że jest reaktywna.

W przypadku skór cienkich, delikatnych, dojrzałych i reaktywnych najlepiej sprawdzają się miękkie igły typu soft lub medium taper. Natomiast przy skórach grubszych, bardziej zwartych i młodszych można zastosować twardsze igły, które skuteczniej wprowadzają pigment.

Warto również zastosować pigment hybrydowy, który szybciej staje się widoczny w skórze i pozwala ograniczyć liczbę przejść.

Pracuj krótko, na niższych obrotach i stale kontroluj reakcję skóry. Jeśli pojawi się podkrwawienie, pozostaw to miejsce i wróć do niego po chwili.

Jeżeli skóra reaguje bardzo intensywnie, warto świadomie zakończyć zabieg nieco wcześniej. Pigmentacja może sprawiać wrażenie lekko niedokończonej, ale jest to działanie celowe.

Koniecznie wyjaśnij klientce, dlaczego podejmujesz taką decyzję. Nadreaktywna skóra silnie się czerwieni, a zaczerwienienie optycznie przyciemnia pigment. W efekcie obraz tuż po zabiegu może sugerować, że pigmentu w skórze jest więcej, niż faktycznie zostało zaimplantowane.

Kontynuowanie pracy „na siłę” zwiększa ryzyko przepigmentowania. Dlatego bezpieczniej jest dokończyć pigmentację podczas wizyty dopigmentowującej.

Pamiętaj: w przypadku skóry reaktywnej „szybko i dużo” oznacza błąd.

Praca podczas dopigmentowania

Rozpocznij pracę od miejsc, które po pierwszym zabiegu najsłabiej przyjęły pigment. To sygnał, że właśnie te obszary są bardziej reaktywne. Pracuj w nich delikatnie, aby nie pobudzać naczyń krwionośnych.

Najważniejsza jest odpowiedzialność

Każda linergistka chce budować piękne portfolio i nie ma w tym nic złego. Nie możemy jednak zapominać, że za każdym zdjęciem stoi człowiek, który obdarza nas zaufaniem.

Klientka nie oczekuje idealnego zdjęcia na Instagramie. Oczekuje, że trafi w ręce specjalisty, który potrafi świadomie pracować z każdą skórą.

Bo w makijażu permanentnym nie chodzi wyłącznie o media społecznościowe. Chodzi przede wszystkim o człowieka.

Agnieszka Błażej

Linergistka z 16-letnim doświadczeniem w makijażu permanentnym. Specjalizuje się w pracy ze skórami problematycznymi i reaktywnymi. Bywa jurorką branżowych mistrzostw oraz demo speakerką podczas konferencji poświęconych makijażowi permanentnemu. Na co dzień prowadzi gabinet, w którym łączy praktykę, wiedzę i indywidualne podejście do każdej klientki.