Z tego artykułu dowiesz się:
- o różnicy między krytyką a hejtem,
- jak się bronić przed naruszaniem dóbr osobistych w sieci,
- jak skorzystać z drogi sądowej w walce z hejtem.
Jeszcze kilkanaście lat temu o renomie salonu beauty decydowała poczta pantoflowa i tradycyjne polecenia zadowolonych klientów (w odniesieniu do lekarzy medycyny estetycznej powinniśmy mówić o „pacjentach”, jednak dla zachowania pełnej czytelności i uproszczenia przyjmijmy w tym artykule ogólną nomenklaturę „klient”). Dziś, w erze smartfonów, stoimy przed zupełnie nowymi wyzwaniami, powszechnym dostępem do sieci oraz dynamicznym rozwojem platform społecznościowych i rezerwacji usług. Wystarczy jedno kliknięcie sfrustrowanej osoby, aby wizerunek budowany latami – poprzez setki godzin szkoleń, ogromne inwestycje w sprzęt i tytaniczną pracę – został wystawiony na potężną próbę.
Pytanie, które najczęściej pada od moich klientów: Czy z negaty





