Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego manicure hybrydowy nie zawsze się sprawdza,
- jak oceniać paznokcie klientki przed zabiegiem,
- o rozwiązaniach poza klasycznym hybrydem,
- jak przekonać klientkę i działać profesjonalnie.
Stylizacja paznokci to prężnie rozwijająca się branża. Każdego roku tysiące kobiet decyduje się na tę ścieżkę kariery otwierając swoje salony. Niekiedy jednak stylistki muszą zmagać się z różnymi problemami w toku swojej pracy. W tym artykule chciałabym poruszyć jeden z nich. Dobór produktów do stylizacji paznokci często staje się dużym wyzwaniem dla stylistki. Dzieje się tak, ponieważ spotykamy się z różnymi typami naturalnych paznokci klientek, zróżnicowanymi preferencjami i mnogością produktów do paznokci na rynku.
Klientki często oczekują od swoich stylistek konkretnego zabiegu – manicure hybrydowego. Jest to najpopularniejszy typ stylizacji. Łączy w sobie lekkość, szybkość aplikacji, niską cenę i estetyczny wygląd naturalnych paznokci. Nic w tym dziwnego, że klient zwraca uwagę właśnie na ten zabieg. Czy jednak u każdej osoby zabieg ten przynosi takie same efekty oraz ma identyczną trwałość? Producenci kosmetyków informują nas o przybliżonej trwałości manicure hybrydowego wynoszącej około 14-21 dni. Musimy jednak wiedzieć dla kogo został ten typ zabiegu stworzony – dla klientki, która posiada zdrową, twardą płytkę naturalną i decyduje się na pozostanie w naturalnych długościach ( paznokcie krótkie i lekko za opuszek). Niestety duża część z Pań ma płytkę cienką, zawijającą się przy wolnym brzegu do środka, bardzo elastyczną, nadmiernie ścieńczaną poprzednimi zabiegami. Te czynniki powodują, że zauważamy odpryski, zapowietrzenia czy wykruszenia już po pierwszych kilku dniach od aplikacji. Generuje to wiele stresu i zmusza stylistki do ciągłych poprawek w ramach reklamacji usługi. W czym tkwi problem? Gdzie popełniamy błąd?
Odpowiedzi na to pytanie może być kilka. Na początku musisz realistycznie ocenić aspekty wykonanej przez siebie pracy:
- ocena rodzaju paznokci naturalnych u klientki ( paznokcie rosnące prawidłowo, rosnące w dół, rosnące do góry)
- sprawdzenie stanu poprzedniej stylizacji jeśli jest założona ( gdzie widzisz odpryski lub zapowietrzenia, jaka mogła być przyczyna złamania, ocena jakości wykonania) .
- długość i stan naturalnego wolnego brzegu – skrócenie i nadanie odpowiedniego kształtu lub utwardzenie
- przygotowanie skórek, przygotowanie płytki mechaniczne i chemiczne
- wybór produktu np. baza hybrydowa, żel, akrylożel.
W tych krokach możesz popełniać błędy przez pośpiech i rutynę w pracy.
Analizując, jeśli klientka wraca po 3 tygodniach, a z jej manicure hybrydowego pozostało tylko względnie utrzymane 2 paznokcie na małych palcach , 6 jest zapowietrzonych , 2 odpadły – to nie jest norma salonowa. Znaczy to, że produkt był źle dobrany do płytki i czynności jakie wykonuje klientka na co dzień – zamiast zdobić dłoń przysporzył tylko problem. Czy nałożenie tego samego zestawu produktów wyeliminuje ten problem? Czy za 3 tygodnie na płytce klientki nie zauważymy tego samego spustoszenia? Obie znamy odpowiedź.
Co więc należy zrobić? Szukamy rozwiązań, wykraczając poza schemat przyjęty w klasycznym rozumieniu manicure hybrydowego. Wzmacniaj płytkę twardszym polimerem takim jak żel lub akrylożel na wolnym brzegu. Praca tymi polimerami nie jest trudna, a efekty zauważysz już po pierwszym ich wykorzystaniu. Przy pracy z krótkimi paznokciami, nie wychodzącymi poza długość łożyska sprawdzaj jaką mają elastyczność i dobieraj bazy hybrydowe rozsądnie. Według zasady elastyczna płytka – elastyczna baza lub miękki samopoziomujący żel, nie nakładaj twardych konstrukcyjnych żeli na taką płytkę – pękanie powłoki produktu jest bardziej niż pewne z powodu nadmiernie pracującej naturalnej części paznokcia na łożysku wywołującej pękanie twardej i nie zbudowanej odpowiednio masy (brak tuneli, krawędzi czy apexu przy wzmocnieniu krótkiej płytki). Jeśli wolny brzeg paznokci klientki jest cienki, miękki i z łatwością możesz go wyginać – nie utrzyma produktu hybrydowego. W zamian możesz utwardzić go np. akrylożelem wzmacniając konstrukcję. Gdzie jest haczyk? Bo zawsze jakiś jest. Musisz wyfrezować naturalny paznokieć od spodu i po kłopocie. Jeśli cienki paznokieć nie utrzymuje hybrydy, nie utrzyma też produktów twardszych. Jednak dzięki stelażowi z akrylożelu lub żelu i wykluczeniu wolnego brzegu- odpryski, odspojenia, złamania czy pęknięcia zostaną wyeliminowane. Oprócz tego w pełni kontrolujesz krawędzie boczne paznokci, unikając ich przepiłowania czy wykruszenia. Dzięki tej metodzie możesz także skorygować paznokcie rosnące w dół.
Przy pracy z płytką rosnącą do góry, potocznie zwanej „skocznią” ważnym aspektem będzie korekta paznokcia i nadanie odpowiedniej architektury, zwłaszcza przy dłuższym wolnym brzegu. Do tego typu paznokcia przyda się żel, którym jesteśmy w stanie nadać apex i ułożyć go w odpowiednim miejscu, tak aby nie przeciążyć płytki na linii stresu.
Klientka często nie zgadza się na inny zabieg niż ten, na który początkowo się zgłosiła. Pamiętaj, że to Ty wykonujesz usługę i na Twoich barkach spoczywa odpowiedzialność za jej poprawne wykonanie. Klientka nie musi znać się na technicznych rozwiązaniach i nie zawsze sama potrafi dopasować produkt do płytki. To Twoje zadanie. Poprzez wyjaśnienie dlaczego musisz użyć innego produktu od tego który wyjściowo zamierzałaś, uspokoisz klientkę i sprawisz, że oprócz stabilnej i trwałej stylizacji zyska coś więcej – profesjonalną stylistkę, która zna się na swojej pracy, szuka rozwiązań i rozwija swoje umiejętności. Jeśli widzisz, że paznokcie z jakimi zgłasza się klientka nie nadają się do danego zabiegu najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana polimeru na inny lub w skrajnych przypadkach kiedy stan płytki jest zły odmówienie wykonania usługi. Praca na przepiłowanej, zerwanej lub objętej chorobowo płytce jest nieodpowiedzialnym postępowaniem i żaden produkt się tutaj nie sprawdzi.






