Koszyk
Lifting-koreansk
Źródło: Joanna Siruga

Lifting rzęs bez stopera. Nowe podejście do czasu i procedur zabiegowych

| Autor: Joanna Siruga

Z tego artykułu dowiesz się:

  • o indywidualizacji zabiegów liftingu rzęs,
  • o reakcjach chemicznych zachodzących w trakcie liftingu rzęs,
  • jakie czynniki zmieniają kondycję rzęs.

Lifting rzęs przeszedł w ostatnich latach ogromną metamorfozę. Zmieniły się preparaty, techniki pracy i oczekiwania klientek. Jedno jednak pozostało bez zmian. Nadal zdarzają się sytuacje, w których wykonujemy zabieg dokładnie tak samo jak zawsze, a efekt okazuje się zupełnie inny. Brzmi znajomo?

To właśnie w takich momentach zaczynają się poszukiwania przyczyny. Najczęściej podejrzenia padają na produkt. Pojawia się pytanie o wadliwą partię, zmianę składu albo błąd producenta. Oczywiście takie sytuacje mogą się zdarzyć, jednak w praktyce należą do rzadkości. Znacznie częściej problem leży zupełnie gdzie indziej.

Nie wykonujemy dwóch takich samych zabiegów

Przez lata uczono nas przede wszystkim procedur. Ten sam czas działania preparatów dla konkretnego typu rzęs, ta sama kolejność kroków i ten sam schemat pracy miały gwarantować powtarzalne rezultaty. Jest jednak pewien haczyk. Lifting rzęs nie jest wykonywany na sztucznym materiale. Każdego dnia pracujemy na innym włosie. I właśnie dlatego dwa zabiegi nigdy nie są identyczne, nawet jeśli używamy tych samych produktów.

Rzęsa każdej klientki ma swoją historię. Jedna była przez całe lato wystawiona na działanie słońca. Inna codziennie ma kontakt z chlorowaną wodą. Kolejna jest naturalnie zdrowa i ma bardzo zwartą strukturę oraz domkniętą łuskę. Z zewnątrz wszystkie rzęsy mogą wyglądać podobnie, jednak podczas zabiegu będą zachowywały się zupełnie inaczej. To właśnie tutaj większość stylistek popełnia błąd. Patrzymy na długość i grubość rzęs. Tymczasem znacznie ważniejsza jest ich kondycja, bo rzęsa nie jest tworzywem sztucznym. Nie zachowuje się identycznie każdego dnia. Zmienia się pod wpływem m.in.: hormonów, wieku, diety, stresu, promieniowania UV czy nawet pory roku i właśnie dlatego z chemicznego punktu widzenia rzęsy mogą reagować na preparaty w zupełnie innym tempie.

Zmienia się pod wpływem m.in.: hormonów, wieku, diety, stresu, promieniowania UV czy nawet pory roku.

fot.1. Rzęsa nr 1. Ekspozycja na promieniowanie UV (lato). Widoczne miejscowe rozwarstwienie łusek oraz początkowe oznaki fotostarzenia włosa.

fot.2. Rzęsa nr 2. Przesuszona rzęsa (zima, klientka 40+). Podwyższona porowatość i uniesione łuski, sprzyjające szybszej penetracji preparatów.

fot. 3. Rzęsa nr 3. Rzęsa o prawidłowej kondycji (24 lata). Zwarta łuska, niska porowatość i równomierna struktura keratynowa.

Reakcje chemiczne a instrukcje i schematy

Przez lata przyzwyczailiśmy się do pracy według określonych czasów. Tymczasem preparaty nie reagują zgodnie z instrukcją. Lifting rzęs to nic innego jak kontrolowana zmiana struktury włosa. Pierwszy preparat tworzy środowisko zasadowe i rozpoczyna rozłączanie mostków dwusiarczkowych znajdujących się w keratynie. Dzięki temu rzęsa staje się elastyczna i można nadać jej nowy kształt. Drugi preparat zatrzymuje ten proces. Odbudowuje nowe wiązania i stabilizuje włos w nowej pozycji.

Z chemicznego punktu widzenia cały zabieg wydaje się prosty. Jest jednak jeden szczegół, który zmienia wszystko (no, może nawet dwa). Preparaty nie działają w każdych warunkach tak samo szybko i nie każda klientka ma takie same rzęsy.

Porowata rzęsa znacznie szybciej wchłonie preparat. Zdrowa i zwarta będzie stawiała dużo większy opór. Ta sama ilość produktu i ten sam czas mogą zatem dać dwa zupełnie różne efekty, mimo tej samej grubości rzęs naturalnych. To właśnie dlatego ślepe trzymanie się tabel czasowych coraz częściej okazuje się niewystarczające.

Stoper nie widzi tego, co dzieje się we włosie

Przez wiele lat najważniejszym narzędziem stylistki był zegarek. Dzisiaj coraz większą rolę odgrywa obserwacja. Jedna lub dwie minuty potrafią całkowicie zmienić efekt liftingu. Każda stylistka przynajmniej raz przekonała się o tym w swojej pracy. Czy oznacza to, że producenci źle określają czas działania preparatów? Absolutnie nie. Podawane czasy są doskonałym punktem wyjścia. Nie zastąpią jednak obserwacji włosa podczas zabiegu.

To właśnie z tego sposobu myślenia narodziły się nowoczesne techniki liftingu, takie jak metoda freestyle czy lifting koreański.

Z tego sposobu myślenia narodziły się nowoczesne techniki liftingu, takie jak metoda freestyle czy lifting koreański.

Ich wspólnym mianownikiem nie jest rezygnacja z czasu, ale odejście od ślepego patrzenia na stoper. Coraz większego znaczenia nabiera tzw. lash check, czyli ocena reakcji rzęsy po pierwszym preparacie oraz sprawdzenie, czy włos jest już gotowy do kolejnego etapu. Nie zegarek podejmuje decyzję. Podejmuje ją stylistka przez obserwację rzęs.

Lash Check: V – pełna redukcja mostków dwusiarczkowych, rzęsa gotowa do neutralizacji. U – redukcja niewystarczająca, aktywator wymaga dłuższego czasu działania.

Na efekt wpływa znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać

Rzęsy są częścią organizmu. Reagują na: hormony, stres, używane kosmetyki, dietę, przyjmowane leki i zmęczenie. Ich kondycję zmienia również środowisko. Słońce, słona woda, klimatyzacja, niska wilgotność czy wysoka temperatura mają wpływ na strukturę włosa.

Słońce, słona woda, klimatyzacja, niska wilgotność czy wysoka temperatura mają wpływ na strukturę włosa.

Zmienia się również sama organizacja pracy w salonie. Temperatura pomieszczenia, wilgotność powietrza, ilość preparatu czy sposób ułożenia rzęs na formie ‒ każdy z tych elementów może wpłynąć na przebieg reakcji chemicznej. Dlatego dwie stylistki mogą pracować na tej samej marce preparatów, stosować identyczne czasy i osiągnąć zupełnie różne rezultaty.

Największa zmiana w liftingu rzęs nie dotyczy preparatów

Przez ostatnie lata zmieniły się nie tylko produkty. Zmienił się przede wszystkim sposób myślenia o liftingu. Coraz mniej mówimy o zapamiętywaniu procedur, a coraz więcej o zrozumieniu włosa. To właśnie znajomość chemii, obserwacja rzęsy i umiejętność dostosowania zabiegu do konkretnej klientki decydują dziś o powtarzalnych efektach.

Znajomość chemii, obserwacja rzęsy i umiejętność dostosowania zabiegu do konkretnej klientki decydują dziś o powtarzalnych efektach.

Bo lifting rzęs nie polega na mechanicznym wykonywaniu kolejnych kroków. Opiera się na zrozumieniu materiału biologicznego, z którym pracujemy.

Źródło: Joanna Siruga

Joanna Siruga

Współzałożycielka marek JoLash, Safewax, Browmination, Organic Lash Botox.
Międzynarodowy mastertrainer oraz sędzia na mistrzostwach w stylizacji rzęs i brwi.Specjalista w dziedzinie liftingu rzęs oraz reprezentant australijskiej marki Elleebana. Autorka artykułów edukacyjnych w prasie branżowej oraz pierwszego opatentowanego podręcznika z ćwiczeniami dla stylistek rzęs The Lashbook. Prelegentka na kongresach i konferencjach branżowych. Pasjonatka, zawsze online, zawsze gotowa, by pomóc.