Z tego artykułu dowiesz się:
- jak na przestrzeni ostatnich lat wzrosła popularność terapii testosteronowej (TRT) w Polsce i na świecie oraz jakie grupy mężczyzn najczęściej z niej korzystają,
- dlaczego coraz więcej młodych mężczyzn decyduje się na TRT i jakie czynniki wpływają na rosnące zainteresowanie terapią hormonalną,
- jakie znaczenie ma edukacja pacjentów i specjalistów w zakresie korzyści, ograniczeń oraz bezpiecznego stosowania terapii testosteronowej.
Terapia testosteronowa jeszcze kilkanaście lat temu była w Polsce tematem niszowym i tabuizowanym, jednak obecnie przeżywa dynamiczny wzrost zainteresowania. Statystyki epidemiologiczne wskazują, że hipogonadyzm (niedobór testosteronu) dotyczy ok. 2–4% mężczyzn na świecie, przy czym częstość rośnie z wiekiem – szacuje się, że po 40. roku życia nawet 10–25% mężczyzn może mieć suboptymalny poziom testosteronu.
Mimo to, do niedawna tylko niewielki odsetek z nich otrzymywał leczenie. Badania amerykańskie wykazały, że zaledwie około 12% mężczyzn z biochemicznie niskim testosteronem jest poddawanych terapii zastępczej.
W ostatnich latach nastąpiła jednak eksplozja popularności TRT – liczba mężczyzn korzystających z tej terapii rośnie globalnie z roku na rok. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż preparatów testosteronu wzrosła z około 100 mln USD w 2000 r. do niemal 2,7 mld USD w 2013 r. Liczba wystawianych recept poszybowała w górę – FDA odnotowała, że w latach 2009–2012 liczba pacjentów na TRT wzrosła z 1,2 do 2,2 miliona. Co ciekawe, aż 12,4% tych pacjentów stanowili mężczyźni <39 lat, co sugeruje rozszerzenie wskazań terapii poza tradycyjną grupę starszych panów. Trend ten utrzymuje się: raport z 2024 roku pokazuje, że od 2018 do 2022 liczba osób stosujących testosteron wzrosła o kilkadziesiąt procent w każdej kategorii wiekowej. Największy względny przyrost zanotowano w młodszych grupach – w przedziale 25–34 lata aż o 86%, a nawet w grupie <25 lat o 120%. Szacuje się, że obecnie blisko 14% mężczyzn poniżej 40 r.ż. w USA stosuje lub stosowało TRT, a około 40% wyraża zainteresowanie taką terapią. Na fali tej popularności w USA powstały liczne komercyjne „men’s health clinics” specjalizujące się w terapii hormonalnej i medycynie anti-aging dla mężczyzn.
W Polsce również obserwujemy wzrost dostępności i popytu na TRT. Coraz więcej placówek medycznych – od klinik urologicznych i endokrynologicznych po prywatne gabinety anti-aging – oferuje diagnostykę niedoboru testosteronu i jego leczenie. W większych miastach (Warszawa, Kraków, Wrocław i in.) powstały dedykowane kliniki TRT, często działające także w modelu telemedycznym, co ułatwia pacjentom dostęp do terapii. Dokładne statystyki dla Polski nie są publikowane, ale lekarze odnotowują, że świadomość problemu niskiego testosteronu rośnie, a mężczyźni coraz chętniej zgłaszają się po pomoc. Jeszcze dekadę temu testosteron kojarzył się głównie z dopingiem sportowym; dziś postrzegany jest jako legalna metoda poprawy zdrowia i jakości życia w przypadku zdiagnozowanego niedoboru. Popularne stają się kampanie edukacyjne w mediach, artykuły na blogach medycznych i książki poświęcone temu zagadnieniu. Można więc mówić o wyraźnym trendzie pro-TRT, choć eksperci apelują o rozwagę i opieranie kwalifikacji do leczenia na rzetelnych kryteriach medycznych, a nie tylko na samych chęciach pacjenta.
W ujęciu czysto liczbowym: jeśli oszacujemy, że populacja dorosłych mężczyzn w Polsce to ok. 15 milionów, a niedobór testosteronu dotyczy choćby 2–5% z nich, to potencjalnych kandydatów do TRT są setki tysięcy. Obecnie leczonych jest prawdopodobnie tylko ułamek tej grupy, lecz odsetek ten systematycznie rośnie. Liczba klinik specjalizujących się w męskiej terapii hormonalnej również zwiększa się – poza publicznymi poradniami endokrynologicznymi pojawiają się prywatne placówki, co świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu. Światowe dane wskazują z kolei na ciągły rozwój rynku TRT – prognozy mówią o dalszym wzroście globalnej wartości sprzedaży preparatów testosteronowych w nadchodzących latach.
Prognozy mówią o dalszym wzroście globalnej wartości sprzedaży preparatów testosteronowych w nadchodzących latach.
Podsumowując: TRT z niszowej procedury staje się coraz powszechniejszym elementem opieki nad mężczyznami. Wiąże się to z koniecznością edukacji – zarówno pacjentów, jak i specjalistów (w tym kosmetologów i trychologów) – w zakresie efektów tej terapii na organizm i wygląd. Tylko dzięki świadomemu podejściu można w pełni wykorzystać korzyści płynące z TRT, minimalizując skutki uboczne i zapewniając pacjentom zarówno lepsze zdrowie, jak i satysfakcję z własnego wyglądu.




