Koszyk
Kosmetyczka prezentuje produkt klientce ubranej w biały szlafrok, omawiając z nią spersonalizowane rozwiązania w zakresie pielęgnacji skóry podczas profesjonalnej konsultacji dotyczącej zdrowia i urody w nowoczesnej klinice.
Źródło: istockphoto-dikushin

Pięć zdań, które kosmetolodzy mówią codziennie… i które sabotują sprzedaż

| Autor: Marta Fiłoń

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego, mimo dobrych efektów zabiegów, klientki nie wracają do gabinetu,
  • jaki język komunikacji zachęca, by kontynuować zabiegi,
  • jakie sformułowania nieświadomie niweczą szansę na zatrzymanie klientki.

Klientka wychodzi z gabinetu zadowolona z zabiegu. Jej skóra jest gładsza, twarz rozświetlona, a Ty wiesz, że to był dopiero pierwszy krok w terapii. A jednak… nie umawia ona serii, nie kupuje kosmetyków, nie kontynuuje planu. Kilka dni później kupuje krem w drogerii albo u influencerki na Instagramie.I to nie dlatego, że Twoje kosmetyki są gorsze ani że zabiegi nie przynoszą efektów. Najczęściej problem leży w sposobie, w jaki rekomendacje są formułowane w gabinecie. Język, którego używa kosmetolog, decyduje o tym, czy klientka odbiera propozycję jako element profesjonalnej terapii, czy jako luźną, niewiążącą ofertę.Subtelne różnice w sformułowaniach mogą sprawić, że beauty plan przesta

This post is only available to members. Pozostało 85% tekstu do przeczytania

Marta Fiłoń

Trener biznesu beauty, wykładowca akademicki, z wykształcenia finansistka. Specjalizuje się w efektywnych technikach sprzedaży i marketingowych dla klinik beauty. Autorka kursów online na temat promowania zabiegów i kosmetyków oraz „Kalendarza Managera Salonu Beauty” i książki „Mistrz Recepcji”. Prowadzi Akademię Managera Beauty. www.martafilon.pl