Koszyk

Porozmawiajmy o pigmentach hybrydowych

| Autor: Paweł Pawłowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym są pigmenty hybrydowe,
  • jakie sposoby klasyfikacji pigmentów hybrydowych wyróżniamy,
  • o czym warto pamiętać, dokonując ich analizy.

HYBRYDA – czyli coś złożonego z różnych części. W biologii to skrzyżowanie dwóch odmian, ras lub gatunków. W mitologii greckiej pierwowzorem hybrydy była Chimera. Nie wiem, czy pigmenty do PMU bywają chimeryczne, ale pojęcie HYBRYDOWE może do nich jak najbardziej pasować. Często wypowiadając frazę PIGMENTY HYBRYDOWE – patrzymy na to samo, nawet mówimy to samo, ale faktycznie myślimy o czymś zupełnie odmiennym.

prenumerata

Pojęcie HYBRYDA w PMU może mieć bowiem różne znaczenie i w każdym z tych przypadków to odmienne pojmowanie tego terminu nie jest pozbawione pewnych racji. Ważne natomiast jest to, aby z tych racji wypływały przydatne wnioski, ponieważ skutki przyjętych podziałów bywają poważne. Kluczową rolę odgrywają tu bowiem konsekwencje dla bezpośredniego efektu pigmentacji, jej trwania oraz usuwania. Tworzenie podziałów, klasyfikacji ma sens tylko wtedy, jeżeli do czegoś prowadzą – są po prostu przydatne w naszej pracy, nie zaciemniają obrazu sytuacji lub też, co gorsza, prowadzą na manowce lub do niebezpiecznej pułapki. Dokonując jakiegokolwiek podziału, powinniśmy po pierwsze odpowiedzieć sobie na istotne pytanie – co ma nam ów podział przynieść w zakresie tego, co jest lub będzie nam przydatne w naszej pracy. Cenię prostotę, boję się jedynie uproszczeń i spłaszczeń. „Klątwa wiedzy” potrafi skomplikować życie, niebezpieczna jest również „klątwa niewiedzy”, a przy tym równie groźnym czynnikiem jest zbytnie uogólnianie – jedno z praw Murphy’ego mówi, że jeżeli coś idzie zbyt łatwo, to jest wielka szansa, że właśnie wchodzimy w zasadzkę.

CZEMU SŁUŻĄ PODZIAŁY KLASYFIKACYJNE?
W przypadku pigmentów do PMU tworzenie podziałów, klasyfikacji jest przydatne tylko wtedy, kiedy pozwala nam na uzyskanie odpowiedzi na pytania w odniesieniu do widoczności koloru, jego stabilności – czyli trwania w skórze, możliwych inwersji, w tym atrybutów danego koloru, aplikowalności pigmentu oraz jego usuwalności, w tym optymalnych metod usuwania. Jeżeli nie wiem, dokąd zmierzam, to wówczas każda droga jest dobra… tylko dokąd ona mnie zaprowadzi?

Natomiast gdy ustalam cel, określając, dokąd chcę dotrzeć, to pozostaje mi już tylko ustalić formę tej podróży. Tak samo jest też przy tworzeniu podziałów. Zaczynam od zastosowania brzytwy Ockhama, czyli zasady, zgodnie z którą w wyjaśnianiu zjawisk należy dążyć do prostoty,
wybierając takie wyjaśnienia, które opierają się na jak najmniejszej liczbie pojęć i założeń. W przypadku pigmentów do PMU ustalam więc siatkę niezbędnych terminów, definicji, i za jej pomocą staram się dokonać podziałów, które zbliżają mnie do celu – uzyskania odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

TWORZENIE BYTÓW
Pierwszy problem z PIGMENTAMI HYBRYDOWYMI w PMU polega na tym, że potrafimy całkowicie odmiennie postrzegać to pojęcie, ponieważ HYBRYDA bywa rozumiana jako:
A) HYBRYDA, czyli pigment NIEORGANICZNO- ORGANICZNY, czy też ORGANICZNO- NIEORGANICZNY – odnosimy się więc jedynie do stwierdzenia faktu, że w pigmencie są zarówno substancje barwiące (pigmenty) nieorganiczne,
jak i organiczne;

B) HYBRYDA, czyli pigment, w którym zostały użyte różne spoiwa. Zawężając temat, w pigmentach występują spoiwa aglomerujące i agregujące;

C) HYBRYDA, czyli pigment, w którym już pojedyncza cząsteczka barwiąca składa się z kilku kolorantów. I, jak to zawsze w przypadku HYBRYD bywa, rozwiązań jest kilka – może to być połączenie: N/N, O/O czy N/O (N – nieorganika, O – organika). Najbardziej popularne w branży PMU pojmowanie pigmentu hybrydowego odnosi się do ujmowania go w formule przedstawionej w punkcie A, czyli jest to pigment, którym występują zarówno nieorganiczne, jak i organiczne komponenty barwiące. I na tym punkcie się skoncentruję, choć w nieco nietypowej formie – czyli w ramach schematu uwag i sugestii w stosunku do tej właśnie wersji rozumienia pojęcia pigmentów hybrydowych.

OGRANICZENIA W PODOBIEŃSTWACH
Przydatność danego wywodu oceniamy zazwyczaj na podstawie przedstawionych w nim argumentów i konkluzji. Przedstawione w załączonym za pomocą kodu QR dokumencie składy pigmentów, w odniesieniu do klasyfikacji chemicznej substancji barwiących, nie tylko pozwalają, co zmuszają nas – o ile chcemy być konsekwentni w swoich decyzjach – do zaklasyfikowania ich do pigmentów mieszanych (hybrydowych). Na tym jednak ich podobieństwo się kończy: będą to pigmenty o różnych kolorach i przeznaczeniach – samo to jeszcze w żaden sposób nie zadziwia, ale co więcej, kolory te będą miały inną widoczność w skórze, inną stabilność, a więc cechować je będzie odmienna trwałość i kierunek wybarwienia, w tym możliwości ochłodzenia odcienia oraz podatność na usuwanie, szczególnie metodą laserową. Wymienione składy kolorantów są zgodne z REACH w zakresie zakazanych substancji barwiących. Każdy z tych pigmentów ma pełne prawo być zastosowany do procedury pigmentacji, jednak potencjalne efekty czy ryzyko zabiegowe są różne, zależnie od konkretnych składów substancji, nawet tych w pełni akceptowalnych przez REACH.

MANOWCE ANALITYCZNEGO ROZUMOWANIA
Skąd moje obawy przed zbyt uproszczonym postrzeganiem pojęcia „pigment hybrydowy”? Być może moje wrażenie nie jest do końca uprawnione, ale często – zamiast skoncentrować się na tym, co rzeczywiście z tego podziału dla danej pigmentacji wynika – bardzo spłaszczamy to zagadnienie, czyniąc je w istocie abstrakcyjnym, lub też przypisujemy hybrydom, jako mieszance organiki i nieorganiki, własności, których one w istocie nie posiadają. Cechy te, często przypisywane hybrydom, niejednokrotnie wypływają z zupełnie innych parametrów czy właściwości danego pigmentu. Pośród innych zjawisk znaduje się również i to, że nadal nadmiernie mitologizujemy w PMU wielkość cząsteczek – te w naszych pigmentach są takie, jakie są, i ich rozmiary mają naturalnie swoje istotne znaczenie, ale w określonych obszarach. Możemy budować bardzo śmiałe hipotezy o trudności w aplikacji pigmentów nieorganicznych ze względu na większe wymiary cząsteczek nieorganiki niż organiki. Jednakże każda hipoteza powinna być poparta przekonującymi, wiarygodnymi i weryfikowalnymi argumentami. Nauka ma wartość uniwersalną i globalną – naturalnie musimy uwzględniać nasze lokalne uwarunkowania PMU, ale wnioski „lokalne” nie mogą być jaskrawo sprzeczne z prawidłowościami ogólnymi. W przypadku PMU i tatuażu obowiązują te same prawa nauki – różnimy się tylko sposobem ich wykorzystywania. W pigmentach do tatuażu stosowana jest biel tytanowa. Tak, dokładnie ta, która cechuje się największą zmierzoną cząsteczką (chociaż i w tym przypadku jest to bardzo duże uproszczenie). Ze strony tatuażystów nie słychać jednak narzekań dotyczących „osadzania” się pigmentu, bo cząsteczka nieorganiki jest za duża. Wystarczy dokonać obserwacji pigmentów do tatuażu, by dostrzec, jak często występuje w nich zjawisko sedymentacji bieli tytanowej i rozdzielania się od organiki. Formułowane przez nas oceny i wnioski muszą być merytoryczne i konsekwentne, w innym bowiem przypadku okaże się, że podążamy w złym kierunku lub też kieruje nami branżowa hipokryzja.

Pamiętajmy przy tym, że w składzie pigmentu nie ma elementów zbędnych, co oznacza, że każdy ze składników obecnych w naszych farbach pełni istotną funkcję, wynikającą z cech danej substancji

PODSUMOWUJĄC…
Dokonując oceny czy analizy pigmentów, stawiajmy na prostotę i pragmatyczność – unikając jednak pochopnych i groźnych uproszczeń. Jeżeli wiesz, co chcesz osiągnąć, a przy tym, zgodnie z prawami natury, jest to możliwe do zrealizowania, to tym celem się kieruj przy analizie i doborze pigmentu. Jaki to ma być kolor? Co zaakceptuje klientka, jeżeli pojawi się wybarwienie? Jakie będą optymalne (lub możliwe) metody jego usuwania? Jak długo dana pigmentacja ma trwać? Jaki jest jej cel (np. neutralizacja), a także – jaki jest to obszar zabiegowy? Musimy cały czas mieć na względzie odpowiedzi na te ww. pytania. Hybrydy nie są chimeryczne, mają natomiast swoje osobliwości i właściwości – tak jak ludzie, niby każdy to homo sapiens, a w praktyce bywa różnie.

PAWEŁ PAWŁOWSKI

Prawnik, jego główne zainteresowania  skoncentrowane są na kwestiach  związanych z warsztatem pracy linergistki  oraz bezpieczeństwem pigmentów. W tym zakresie ściśle współpracuje z Katarzyną Pawłowską w ramach prowadzonej przez nią PMU ACADEMY oraz dystrybucji pigmentów i urządzeń do PMU marki CLINITA.