Z tego artykułu dowiesz się:
- o prowadzeniu prawidłowej analizy sprzedażowej,
- o analizie działalności marketingowej w sieci,
- o tym, jak zrobić KPI swojego dobrostanu.
Z końcem roku większość z nas czuje się trochę jak po maratonie, z tuszem rozmytym na policzkach, kawą w żyłach i głową pełną planów na lepsze jutro. Ale zanim rzucimy się w wir „nowego, lepszego roku”, zanim zaczniemy wypisywać w plannerach (drogich! pięknych!) złote postanowienia, warto… się zatrzymać. Bo jak mówi klasyk, taki rodem z serialu „1670”!, bez refleksji nie ma progresji.W branży beauty, gdzie sezonowość, emocje klientek i algorytmy social mediów potrafią namieszać bardziej niż źle wymieszany top, podsumowanie roku to nie luksus, to obowiązek profesjonalisty.Zanim ruszysz dalej, zobacz, gdzie naprawdę jesteśAnaliza wyników sprzedażowych to coś więcej niż przegląd paragonów czy bilansu z Booksy. To moment, w którym zdejmuje się różowe okulary i mówi sobie wprost: „co działało, a co tylko wyglądało, że działa”.Zrób z tego małe śledztwo. Otwórz notatnik, arkusz, weź kubek kawy i zadaj sobie kilka trudnych pytań:
- które usługi przynosiły najwyższy zysk jednostkowy, a które tylko zabierały czas?
- kiedy miałaś największe obłożenie i czy wtedy byłaś też w najlepszej formie?
- które promocje przyniosły realne efekty, a które tylko ładnie wyglądały na Instagramie?
Nie bój się liczb, one nie kłamią. Policz, ile naprawdę zarabiasz za godzinę pracy. Czasem okazuje się, że to, co uważasz za „najbardziej opłacalną usługę”, w rzeczywistości ledwie pokrywa koszty. Teraz zrób coś jeszcze: weź swoje trzy najpopularniejsze usługi i policz, ile każda z nich przyniosła Ci realnego zysku w 2024 roku. Jeśli różnica między nimi wynosi więcej niż 30 proc., wiesz już, gdzie leży Twój priorytet w 2025 roku.W marketingu mówi się o Customer Lifetime Value (czyli, ile klientka przynosi Ci łącznie przez cały czas współpracy) i Cost per Acquisition (ile kosztuje pozyskanie nowej). Jeśli nie wiesz, ile klientek przyszło z polecenia, a ile z Instagrama – to tak, jakbyś robiła manicure w rękawiczkach bokserskich. To nie jest zabieg kontrolny. To diagnoza Twojego biznesu. Bez niej nie wiesz, które procesy leczyć, a które rozwijać.Social media – Twoje lustro (czasem krzywe, ale jednak lustro)Nie wystarczy „być w socialach”. Trzeba jeszcze wiedzieć, po co. Podsumowanie roku w mediach społecznościowych to nie konkurs na największą liczbę serduszek. To analiza strategiczna, jak w prawdziwej kampanii performance marketingowej: co angażowało, co sprzedawało, co budowało zaufanie, a co jedynie śmiech znajomych z branży.To analiza strategiczna, jak w prawdziwej kampanii performance marketingowej: co angażowało, co sprzedawało, co budowało zaufanie, a co jedynie śmiech znajomych z branży.Zajrzyj w statystyki Instagrama, Facebooka czy TikToka i potraktuj je jak raport z laboratorium. Przyjrzyj się:
- które posty miały najwyższy wskaźnik zaangażowania?
- jakie tematy powodowały najwięcej zapisów lub kliknięć w bio?
- w jakich godzinach Twoje odbiorczynie były faktycznie aktywne?
Może Twój feed wygląda przepięknie, ale emocji w nim tyle, co w instrukcji obsługi pilnika? Albo odwrotnie – masz emocje, ale brakuje Ci struktury?Zadanie dla Ciebie: wybierz trzy posty, które w tym roku „zrobiły robotę” – sprzedały szkolenie, przyciągnęły klientki, zwiększyły liczbę zapisów. Odpowiedz sobie: dlaczego akurat te? Potem stwórz plan, by w 2026 roku takich treści było 10 razy więcej.Jeśli przez pół roku algorytm traktował Cię jak powietrze, to nie kara – to komunikat. Czas na content audit: uporządkuj style komunikacji, zmień rytm publikacji, zacznij planować posty z myślą o celu, a nie o „obowiązku wrzucenia czegoś”.Wskazówka: skuteczny profil beauty to taki, w którym 70 proc. treści edukuje i buduje zaufanie, 20 proc. pokazuje autentyczność, a 10 proc. sprzedaje. Większość salonów ma te proporcje dokładnie odwrócone. Strategia to nie ograniczenie, to GPS Twojej marki!!Skuteczny profil beauty to taki, w którym 70 proc. treści edukuje i buduje zaufanie, 20 proc. pokazuje autentyczność, a 10 proc. sprzedaje. Większość salonów ma te proporcje dokładnie odwrócone.Twój dobrostan – czyli najważniejszy KPII wreszcie: Ty sama. Bo wszystkie te KPI, CTR-y, leady i engagementy nie mają znaczenia, jeśli czujesz się jak zajechany frez po tygodniu pracy. Zrób podsumowanie roku… w odniesieniu do siebie. Zauważ:
- ile godzin naprawdę pracujesz?
- kiedy ostatnio miałaś dwa dni wolne pod rząd?
- czy Twoje ceny są adekwatne do jakości, czy nadal zaniżone, „bo klientki się obrażą”?
- czy Twój zespół Cię wspiera, czy tylko wysysa energię?
Jeśli od miesięcy narzekasz na pracownika – to nie masz problemu z pracownikiem, tylko z asertywnością! Jeśli nie dajesz sobie urlopu, bo „klientki się obrażą” – to nie masz problemu z klientkami, tylko z granicami! A jeśli boisz się zatrudnić asystentkę, bo „nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja” – to masz problem z perfekcjonizmem przebranym za kontrolę! Psychologowie nazwaliby to poznawczym zniekształceniem sukcesu. Ja nazwę to wprost: brakiem higieny zawodowej…Zadanie: zapisz trzy rzeczy, które w pracy najbardziej Cię męczą, i trzy, które Cię karmią. W styczniu świadomie zaplanuj tydzień tak, by tych pierwszych było o połowę mniej, a tych drugich – dwa razy więcej. Nowy rok to idealny moment, by uporządkować nie tylko biurko i grafik, ale też relację z samą sobą. Bo żaden perfekcyjny feed nie przykryje faktu, że zajechany człowiek nie zbuduje zdrowego biznesu.Podsumowując podsumowaniaRok nie zamyka się sam. To Ty musisz go zamknąć, z klasą, refleksją i (odrobiną) ironicznego uśmiechu. Zrób zestawienie, wyciągnij wnioski, popraw to, co działało średnio, i rób więcej tego, co działało świetnie. Przestań liczyć lajki, zacznij liczyć pieniądze. Zadbaj o ludzi, w tym o siebie.Na koniec: wypisz pięć rzeczy, z których jesteś w tym roku naprawdę dumna. To Twoja osobista lista sukcesów. W chwilach zwątpienia przeczytaj ją głośno, przypomni Ci, jak wiele już potrafisz. Bo w biznesie beauty naprawdę nie chodzi o to, żeby było więcej, szybciej i głośniej. Chodzi o to, żeby było mądrzej, lżej i z uśmiechem.A jeśli po tym wszystkim stwierdzisz: „kurczę, nie jest tak źle” – to znaczy, że wykonałaś kawał naprawdę dobrej roboty. Brawo. Tak trzymaj!Przestań liczyć lajki, zacznij liczyć pieniądze. Zadbaj o ludzi, w tym o siebie.
This post is only available to members.